Najbogatszy niegdyś oligarcha rosyjski od ośmiu lat odsiadujący pierwszy wyrok łagru za rzekome uchylanie się od płacenia podatków, a 30 grudnia skazany powtórnie za kradzież 218 mln ton ropy, udzielił wywiadu tygodnikowi "Włast'".
Tydzień temu Natalia Wasiliewa, rzeczniczka prasowa sądu moskiewskiej dzielnicy Chamowniki, gdzie dwa lata toczył się proces Chodorkowskiego i jego partnera biznesowego Platona Lebiediewa, powiedziała, że wyrok na obydwu napisał nie sądzący ich sędzia Wiktor Daniłkin, lecz - pod dyktando z góry - jego przełożeni. On zaś na sali rozpraw odczytał tylko dokument, który przywieziono tam w ostatniej chwili, partiami. Wypowiedź ta wstrząsnęła rosyjską i światową opinią publiczną, odniósł się też do niej w wywiadzie Chodorkowski.
"Tekst i wysokość kary, na jaką nas skazano, nie są wyrokiem w konstytucyjnym sensie tego słowa. Dokument przypomina protokół rozprawy politycznej. Nie pisał go, jestem przekonany, sam Daniłkin" - mówi były szef Jukosu powszechnie uważany za osobistego wroga Władimira Putina, a na Zachodzie - za więźnia sumienia.
"Osobiście żal mi Daniłkina; chyba nie jest złym człowiekiem, tylko w okrutny sposób złamanym. Ci, którzy robią takie rzeczy, są podłymi ludźmi. Wyrok pisało kilka osób, które nie brały udziału w procesie. Całego tekstu w ogóle nie redagowano albo zrobił to ktoś, kto nie jest prawnikiem. To wszystko da się udowodnić, a dowody mogą stać się podstawą dochodzenia kryminalnego przeciw rzeczywistym autorom wyroku" - mówi Chodorkowski. Jego zdaniem odpowiedzialność polityczna za sfabrykowanie wyroku spoczywa na Putinie.
Słowa biznesmena i oskarżenia Wasiliewej zostaną najpewniej zweryfikowane. Trzy tygodnie temu prezydent
Dmitrij Miedwiediew proszony przez członków rady obrony praw człowieka zgodził się, by niezależni eksperci dostarczyli ekspertyzę procesu Chodorkowskiego i wydanego potem wyroku.
Zdaniem kilku prawników moskiewskich, z którymi rozmawiała "Gazeta", szczegółowa analiza stylu, w jakim napisano wyrok, da odpowiedź na pytanie, czy pisał go sędzia Daniłkin, czy też inne osoby.