http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Stek z psa? A może kocie żeberka?

Ewa Siedlecka
2011-02-21, ostatnia aktualizacja 2011-02-21 11:08

Czy w Polsce można legalnie zabijać psy i koty w celach spożywczych? Zdaniem Jakuba Phama, Wietnamczyka urodzonego w Polsce, tak

Psy ze schroniska w podwarszawskim Celestynowie, które ma zostać zlikwidowane
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Psy ze schroniska w podwarszawskim Celestynowie, które ma zostać zlikwidowane

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Jakub Pham planuje półprywatną restaurację dla znajomych z psiną i kociną. Wywiad z nim ukazał się właśnie w "Tygodniku Internetowym MY21". W Wietnamie, skąd jego rodzice przyjechali do Polski w latach 80., jada się psy i koty tak jak u nas krowy czy świnie.

Jakub Pham je psinę i kocinę również w Polsce. Jak mówi, jest to mięso sprowadzane z zagranicy. Ze schroniska wziął wprawdzie dwa psy w celach spożywczych, ale polubił je i zostały jako zwierzęta do towarzystwa. Pham sądzi, że Polacy chętnie poznają smak zwierząt, których dotąd nie jedli. Myśli o otwarciu lokalu dla wtajemniczonych: - Nie będzie szyldu, nie będzie reklamy, nie będzie to lokal w pełnym tego słowa znaczeniu. Raczej spotkania, podczas których znajomi będą mogli skosztować czegoś zupełnie innego.

Jest świadomy, że za takie pomysły ktoś mógłby chcieć go zabić: - W telewizji pokazują agresję ludzi wobec tych, którzy męczą zwierzęta. Ja w ich oczach mogę być jeszcze gorszy, bo co prawda krzywdy im wyrządzić nie chcę, ale chcę je zjadać.

Tymczasem, zdaniem Phama, w świetle polskiego prawa ubojnie psów czy kotów mogłyby działać legalnie. Tak jak ubojnie drobiu, bydła czy świń. - Polskie prawo zakazuje znęcania się nad psami, dręczenia ich, katowania, przywiązywania do samochodów, maltretowania. Za to idzie się do więzienia. Ale to samo prawo nie skaże człowieka za zabicie psa w celach kulinarno-konsumpcyjnych. Nie ma takiego paragrafu - mówi.

Jego zdaniem ubojnie psów i kotów mogłyby rozwiązać problem bezdomnych zwierząt z likwidowanych schronisk: - Głośno było o schronisku chyba w Celestynowie. Co zrobić z 600 psami? Na dodatek jeszcze sprawa Starachowic, gdzie rada wydała zgodę na uśmiercenie chyba blisko 400 psiaków. Pomyślałem, że gdyby były ubojnie Oczywiście nie zamierzam walczyć z wiatrakami i otwierać w Polsce ubojni psów - dodaje. - Mięso będziemy sprowadzić z zagranicy. Nie tylko zresztą psów.

Jedzenie psiego czy kociego mięsa rzeczywiście nie jest w Polsce zakazane. Jednak czy Jakub Pham ma rację, że psy i koty wolno w Polsce zabijać do celów spożywczych czy gospodarczych (np. na skóry)?

Szerokim echem odbił się wydany w październiku 2009 r. przez krakowski sąd wyrok, w którym uniewinniono mężczyznę trudniącego się zabijaniem psów i wytapianiem z nich smalcu. Sąd uznał, że skoro zwierzęta można zabijać do celów gospodarskich, a psy są zwierzętami, to można w tym celu zabijać też psy. Tyle że ten wyrok był jedynym wyjątkiem w orzecznictwie sądów, które wydały w takich sprawach kilkadziesiąt wyroków skazujących. Inne sądy brały pod uwagę nie tylko przepis o uboju gospodarczym, ale też całość przepisów ustawy o ochronie zwierząt i tzw. ustawy weterynaryjnej (o ochronie zdrowia zwierząt, organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich), a także wydane do nich rozporządzenia. Ustawa o ochronie zwierząt dzieli zwierzęta m.in. na domowe - tradycyjnie trzymane do towarzystwa, i gospodarskie - te wymienia ustawa o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich. Są to: koń i osioł, bydło domowe i bawoły, jeleń szlachetny, jeleń sika i daniel trzymane na fermie, owce, kozy, drób: kury, kaczki, gęsi, indyki, przepiórki, perliczki i strusie trzymane na fermie. A także zwierzęta futerkowe: nutrie, szynszyle i króliki.

Ustawa zezwala na zabijanie zwierząt tylko w celach gospodarczych, z powodów humanitarnych, konieczności sanitarnej (np. wścieklizna), dla potrzeb nauki i ochrony przyrody lub jeśli zwierzę zagraża otoczeniu. Ustawa nie mówi wprost, że zabijać do celów gospodarczych można tylko zwierzęta "gospodarskie". Odsyła do rozporządzenia ministra rolnictwa w sprawie warunków i metod uboju i uśmiercania. A to mówi wyraźnie: zwierzęta "domowe" można zabijać tylko przez "iniekcję śmiertelnej dawki środka stosowanego do narkozy". W przypadku zwierząt gospodarskich stosuje się ubój - do każdego gatunku określonymi w rozporządzeniu metodami.

Dlatego sądy przez lata w przypadku zabijania psów i kotów na skóry czy smalec skazywały za naruszenie przepisów ustawy o ochronie zwierząt. Ponieważ wątpliwość powstała, w przygotowanym przez Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt projekcie zmiany tej ustawy znalazł się przepis ograniczający ubój tylko do zwierząt gospodarskich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 251 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    77 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce