http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Francuska minister spraw zagranicznych znów w opałach

dp
2011-02-16, ostatnia aktualizacja 2011-02-16 17:00

Rodzice Michele Alliot-Marie mieli kontakty biznesowe z reżimem tunezyjskiego prezydenta Ben Alego, a ona sama rozmawiała z Ben Alim jeszcze pod koniec grudnia 2010 r.

Podczas grudniowych wakacji w Tunezji szefowej dyplomacji Michele Alliot-Marie jej rodzice kupili od powiązanego z reżimem prezydenta Ben Alego biznesmena udziały w firmie budowlanej - pisze tygodnik "Le Canard Enchaine". Wcześniej wyszło na jaw, że minister latała za darmo samolotem biznesmena, gdy w kraju zaczynała się już demokratyczna rewolucja. Zapewnia, że nie miała "żadnych uprzywilejowanych kontaktów" z przedstawicielami władz, ale portal Mediapart twierdzi, że przynajmniej raz rozmawiała telefonicznie z Ben Alim. Francja przez długi czas zwlekała z poparciem ulicznej rewolucji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':