Podczas grudniowych wakacji w Tunezji szefowej dyplomacji Michele Alliot-Marie jej rodzice kupili od powiązanego z reżimem prezydenta Ben Alego biznesmena udziały w firmie budowlanej - pisze tygodnik "Le Canard Enchaine". Wcześniej wyszło na jaw, że minister latała za darmo samolotem biznesmena, gdy w kraju zaczynała się już demokratyczna rewolucja. Zapewnia, że nie miała "żadnych uprzywilejowanych kontaktów" z przedstawicielami władz, ale portal Mediapart twierdzi, że przynajmniej raz rozmawiała telefonicznie z Ben Alim.
Francja przez długi czas zwlekała z poparciem ulicznej rewolucji.