http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dwa światy, jeden seks

rozmawiała Aleksandra Pezda
2011-02-16, ostatnia aktualizacja 2011-02-16 17:02

Jak uczyć o seksie nastolatki? Pytamy autorów podręczników: konserwatywnego "Wędrując ku dorosłości" pod red. Teresy Król oraz współautora liberalnego podręcznika "Kim jestem" Tomasza Garstkę

Teresa Król, autorka podręcznika ''Wędrując ku dorosłości''
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Teresa Król, autorka podręcznika ''Wędrując ku dorosłości''
Tomasz Garstka, autor podręcznika ''Kim jestem?''
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Tomasz Garstka, autor podręcznika ''Kim jestem?''
ZOBACZ TAKŻE
Aleksandra Pezda: 15-letnia córka oświadcza matce, że zamierza uprawiać seks ze swoim chłopakiem. Co robić?

Teresa Król*: Po pierwsze, zapytać, czy chodzi o pogłębienie więzi między nastolatkami, czy tylko o odbarczenie napięcia ze strony chłopaka.

Chodzi pani o to, czy to chłopak naciska na uprawianie seksu?

T.K.: Bo tak jest najczęściej. W chłopcach w tym wieku buzują hormony. Dziewczynki pragną zaszyć się w męskich ramionach i usłyszeć kilka ciepłych słów.

Tomasz Garstka*: Skąd pani to wie o dziewczynach? Są badania na ten temat? Ja takich nie znam. Pani się posługuje stereotypami. Jest oczywiście wytłumaczenie biochemiczne - nastoletni chłopcy mają wybuch testosteronu, u dziewczyn jest tego hormonu znacznie mniej. Wolę jednak rozmawiać o tym z perspektywy kulturowej. Wówczas trzeba by zauważyć, że dziewczyny także są istotami seksualnymi. Tylko że dotąd było to słabo rozpoznane, dlatego że młode kobiety od pokoleń były wychowywane do określonych zachowań: nieśmiałości, skromności, zależności. Im więcej partnerów ma dziewczyna, tym gorzej dla jej opinii, uważa się ją za puszczalską.

Chłopcy są z kolei wychowywani do roli zdobywcy - im więcej mają dziewcząt "zaliczonych", tym bardziej się ich szanuje i podziwia. "Muszą się wyszaleć" - tłumaczy się chłopców. To taka niesprawiedliwość kulturowa.

T.K.: Uczę od 30 lat wychowania prorodzinnego. Moje spostrzeżenie opieram na rozmowach z uczniami. Uważam, że nastoletnim dziewczynkom nie zależy na seksie. Dziewczynka idzie w seks, kiedy jest głodna miłości.

Może powodem jest brak tej miłości w domu rodzinnym? Może nie dość jest kochana przez ojca? Ona zazwyczaj nie potrzebuje seksu, tylko tego, żeby jej ktoś powiedział, że jest piękna, wspaniała... Gdyby ojciec jej to mówił, nie miałaby potrzeby potwierdzenia swojej wartości u innych.

T.G.: To także stereotyp. Zgodzę się tylko w jednym - trzeba dotrzeć do wiedzy, czy ten seks to decyzja obojga nastolatków, czy tylko jednej strony. Jeśli obojga, trzeba spokojnie o tym porozmawiać. W drugim przypadku mamy do czynienia z presją otoczenia, może szantażem partnera nastolatki albo po prostu przemocą. To już materiał dla psychologa, pedagoga. Trzeba wówczas reagować zupełnie inaczej, niż spokojnie rozmawiać o seksie. Zwróciłbym też uwagę, że dziecko, które mówi matce, że chce rozpocząć współżycie, to jednak chlubny wyjątek. Większość tego rodzicom nie powie.

Chciała pani powiedzieć, że wczesna inicjacja nastolatków to wina błędów w rodzinie?

T.K.: To w gestii rodziców jest wychowanie do miłości i seksualności. Jeśli dziecko nie będzie miało wzorca miłości w domu, skąd ma wziąć umiejętność okazywania sobie czułości czy rozwiązywania konfliktów? Gdzie indziej nauczy się nawiązywania poprawnych relacji i budowania właściwej hierarchii wartości? Jeśli nie dowie się tego w domu, tym łatwiej będzie się zagłębiało w samą seksualność.

T.G.: Dlaczego nie poszukamy przyczyn w zmianach cywilizacyjnych? Wiek inicjacji obniża się przede wszystkim dlatego, że od czasu wprowadzenia antykoncepcji seks jest łatwiej oddzielić od prokreacji. Potrzeby seksualne stały się autonomiczne. Ludzie racjonalni, a nie religijni uważają, że seks sam w sobie jest dobry, dają sobie prawo do tego, żeby był przyjemny. Seks przecież również tworzy więź między ludźmi. Nie tylko taką, która ma na celu stworzenie rodziny.

Rodzicom tak trudno jest zrozumieć dzisiejsze nastolatki, bo sami przeżywali w ich wieku seks w zupełnie innym kontekście.

Jaki wiek jest właściwy do inicjacji seksualnej?

T.K.: O to samo pytają uczniowie. A nie ma na to jednej, prostej odpowiedzi. Dla jednych będzie po przysiędze małżeńskiej, dla innych gotowość do współżycia zależy od tego, czy spotkałem tę najmilszą z wybranek albo - czy spotkałam tego jedynego...

W tym wieku zazwyczaj się myśli, że to ten jedyny...

T.K.: Moim uczennicom mówię wtedy: współżycie to bardzo poważna decyzja. Konsekwencje są poważne, na przykład ciąża czy AIDS. Dlatego ta decyzja jest zależna od odpowiedzi na pytania: czy człowiek, z którym decyduję się współżyć, to ktoś, z kim chciałabym spędzić całe życie? Czy mogę z nim wychować dziecko? Czy ten chłopak mnie zaraz nie zostawi?

A przecież trudno sobie wyobrazić, że 15-letni chłopiec umie naprawdę kochać. Na zrównanie u niego popędu seksualnego i miłości można liczyć najwcześniej w 17.-18. roku życia. A nawet wtedy po osiągnięciu bliskości seksualnej chłopak często odchodzi, a dziewczyna zostaje zraniona.

Więc jednak opóźnić tę inicjację, nie godzić się na nią zbyt szybko?

T.G.: Proponuję podejść do tego z biologicznego punktu widzenia. Z tej perspektywy trzeba raczej opóźniać inicjację seksualną, niż się z nią spieszyć. Chodzi m.in. o to, że nabłonek pochwy i jej mechanizmy odpornościowe są słabo rozwinięte u młodych nastolatek, a to może przyspieszać rozwój ewentualnych infekcji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':