http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PiS czeka na Rywina Platformy

Wojciech Szacki
2011-02-12, ostatnia aktualizacja 2011-02-13 13:33

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński
Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta

PO traci, PiS stoi. Wiceszef PiS Adam Lipiński: - Emocje między PO a PiS są tak silne, że wyborcy nie przechodzą, ot tak, do nas. Platforma swojego Rywina jeszcze nie przeżyła

Adam Lipiński
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Adam Lipiński
Powrót do finansowania służby zdrowia z budżetu, czyli likwidacja NFZ; referendum w sprawie prywatyzacji służby zdrowia oraz powrót lekarzy i dentystów do szkół - to zdrowotny program PiS, który ogłosił w piątek Jarosław Kaczyński.

Zaziębiony Kaczyński na konferencji kilkakrotnie kasłał. - Widzicie państwo, jak działa służba zdrowia - żartował po jednym z ataków.

Aktywność Kaczyńskiego ma zdjąć z PiS łatkę partii jednego tematu - katastrofy smoleńskiej. Pod koniec stycznia prezes przemawiał na konferencji o gospodarce, przyszły tydzień - jak się dowiadujemy - ma stać pod znakiem polityki zagranicznej. - Ustępliwa polityka Tuska poniosła fiasko zarówno w relacjach z Rosją, jak i z Niemcami - twierdzi europoseł PiS Ryszard Czarnecki i cytuje prof. Bronisława Geremka: "Dobre personalne relacje wiele znaczą, ale gdy dochodzi do konfliktu interesów, nic nie znaczą". - Tusk postawił na dobre relacje z Angelą Merkel, ale Polska nic z tego nie ma poza fałszującą historię uchwałą Bundestagu o wypędzonych Niemcach - dodaje Czarnecki.

Planowana konferencja o polityce zagranicznej może jednak być przełożona z uwagi na chorobę Kaczyńskiego. W sobotę w Sejmie odbędzie się natomiast konferencja "Szkoła po polsku" Towarzystwa Nauczycieli Szkół Polskich z udziałem polityków PiS, m.in. prof. Ryszarda Legutki.

PiS walczy o wyborców, którzy - choć zrażają się do Platformy, co potwierdzają kolejne sondaże - wcale nie garną się do PiS. Dlaczego?

- Emocje między Platformą a PiS są tak silne, że wyborcy nie mogą, ot tak, przejść od PO do nas. Potrzeba do tego dekompozycji PO, tego, co spotkało SLD po aferze Rywina. Platforma swojego Rywina jeszcze nie przeżyła, niektórzy myśleli, że będzie nim afera hazardowa, ale tak się nie stało. Teraz zaczęło się coś dziać po raporcie MAK o katastrofie smoleńskiej - mówi "Gazecie" wiceszef PiS Adam Lipiński.

Jednak na razie to PJN i SLD zyskują na stratach Platformy. Czy PiS się nie obawia, że wkrótce to Sojusz będzie drugą partią?

- SLD jest w pułapce. Sam Napieralski z młodzieżą nie wystarczy, z kolei "starzy" kojarzą się ze wszystkimi aferami, które skończyły się kompromitacją Sojuszu - odpowiada Lipiński.

Inny polityk PiS: - Przejście wyborców zniechęconych PO do PiS to kwestia nie tygodni, lecz miesięcy. Po drodze mogą deklarować poparcie dla PJN czy nawet SLD, ale kampania będzie starciem PO-PiS i mniejsi gracze na tym stracą.

Poczynania PiS bacznie śledzi Platforma. - Ja wiem, co zrobi PiS. Od 10 kwietnia do wakacji urządzi nam jatkę w sprawie Smoleńska, a od wakacji do wyborów powtórzą manewr z kampanii prezydenckiej z wyciszonym Jarosławem Kaczyńskim. I tak dociągną do 30-32 proc. - twierdzi polityk PO.

Jego przewidywania zrelacjonowaliśmy posłowi PiS. - To się trzyma kupy - odparł.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':