http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Blokować czy usuwać z sieci

es
2011-02-12, ostatnia aktualizacja 2011-02-12 11:36

Czy unijna dyrektywa o blokowaniu stron internetowych z pornografią dziecięcą to skuteczny instrument walki, czy otwarcie drogi do cenzury w internecie?

Czy MSWiA zleciło przygotowanie hakerskich narzędzi pozwalających zdalnie włamywać się do komputerów?
Fot. Frank Rumpenhorst / AP
Czy MSWiA zleciło przygotowanie hakerskich narzędzi pozwalających zdalnie...
U rzecznika praw obywatelskich dyskutowały w czwartek organizacje zajmujące się ochroną dzieci, internetem i obroną praw obywatelskich. Chodzi o przygotowywany przez Komisję Europejską projekt dyrektywy zobowiązującej państwa do blokowania takich stron. Polski rząd poparł ten kierunek walki z seksualnym wykorzystaniem dzieci. 15 lutego Parlament Europejski ma głosować dyrektywę.

- Blokowanie stron internetowych z pornografią dziecięcą to narzędzie nieskuteczne i groźne dla demokracji. Nieskuteczne, bo strony będą przenoszone na inne serwery i do sieci, których nie da się kontrolować (np. typu skype, gdzie komputery łączą się bez pośrednictwa serwera). To rozwiązanie otwiera drogę do blokowania innych treści - arbitralnie, bez decyzji sądu. Trzeba walczyć z pornografią dziecięcą, a nie ją blokować - mówiła Katarzyna Szymielewicz z fundacji Panoptykon.

Pomysłu blokowania broniła Agnieszka Wrzesień z fundacji Dzieci Niczyje: - Blokowanie uznajemy za mechanizm przejściowy i jeden z elementów szerszej strategii, a używanie argumentu o wolności słowa jest nie na miejscu. Według polskiej konstytucji można ją ograniczać dla ochrony innych wartości. Taką wartością są bezpieczeństwo i godność dziecka. Poza tym mówimy o blokowaniu treści nielegalnych. Powinniśmy się zastanowić, o czyje prawa chcemy walczyć - przestępców czy ofiar.

Jakub Śpiewak z fundacji Kidprotect: - My też chcemy chronić dzieci, ale inaczej postrzegamy skuteczne sposoby. Policja zadowoli się blokowaniem i będzie się czuła zwolniona z dalszych działań. Chcemy wprowadzać prowizorkę czy wypracowane rozwiązania? Czy chcemy, by współpraca międzynarodowa w zwalczaniu pornografii pedofilskiej była lepsza, czy mieć doraźny sukces: oto zablokowaliśmy! Strony trzeba usuwać, a nie blokować.

Przedstawiciele Internet Society, międzynarodowej organizacji działającej na rzecz rozwoju internetu, przekonywali, że można szybko i skutecznie strony usuwać. Maciej Szmydt z Polskiego Towarzystwa Informatycznego zauważył, że blokowanie stron z treściami pornograficznymi może służyć do walki politycznej: - Na przykład w kampanii wyborczej ktoś umieszcza taką treść na stronie komitetu wyborczego - i ona jest zablokowana. To samo można zrobić na stronach rządowych.

Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, uznała, że trzeba rozpocząć debatę nad tym, na ile blokowanie stron z pornografią dziecięcą zagraża blokowaniem innych treści. Zauważyła, że obowiązek blokowania takich stron spowoduje powoływanie państwowych urzędów do kontrolowania internetu. Wezwała do pracy nad alternatywnymi sposobami zwalczania pornografii dziecięcej w internecie, w tym nad opracowaniem skutecznych sposobów usuwania takich treści definitywnie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':