http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kielecki bunt przeciw Kempie

Ziemowit Nowak, Kielce
2011-02-11, ostatnia aktualizacja 2011-02-10 18:58

Skandalem zakończyła się prezentacja nowej szefowej PiS w Świętokrzyskiem. Bunt przeciwko Beacie Kempie podnieśli europoseł Jacek Włosowicz i senator Grzegorz Banaś

- Jeżeli państwo będą mieli życzenie, zorganizują sobie swoją konferencję. Na razie to ja jestem jej gospodarzem! - nie wytrzymała Beata Kempa, gdy w kieleckiej siedzibie PiS na jej konferencji niespodziewanie wystąpił europoseł PiS Jacek Włosowicz. Zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu i krajowym władzom partii nieliczenie się z działaczami lokalnymi i mianowanie pełnomocniczką w regionie "przywiezionej w teczce" posłanki. Wcześniej przez dziewięć i pół roku wojewódzkim PiS rządził związany z regionem Przemysław Gosiewski, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Europoseł wyliczał, że od poprzednich wyborów samorządowych liczba członków PiS w regionie wzrosła z 1600 do 1920. - Nie wiem, czy z tego się śmiać, czy to jest żałosne, że nasza praca tak została oceniona. Nie możemy sobie, ja i jeszcze parę osób, pozwolić na to, żeby nasze osiągnięcia były niedoceniane - przemawiał Włosowicz, a usta Kempy były coraz bardziej zaciśnięte. - Gdyby komitet polityczny przysłał tu Koziołka Matołka czy Misia Colargola, też musielibyśmy to zaakceptować. Kiedy trzeba pojechać na kongres dużą reprezentacją, to z woj. świętokrzyskiego pięć autokarów od razu jest, w innych sytuacjach jesteśmy niedostrzegani. Jeżeli komuś zależało na osłabieniu naszej organizacji, to komitetowi politycznemu Prawa i Sprawiedliwości to się udało - mówił Włosowicz.

Do krytyki przyłączył się senator PiS Grzegorz Banaś: - Czas wyłonienia lidera jest inny. Przypominam, że w tym roku miał się odbyć zjazd regionalny. Dlaczego nie można było poczekać? Ta decyzja (nominacja Kempy) jest niedobra, rozbija strukturę i środowisko PiS w województwie. Zostaliśmy potraktowani instrumentalnie. Dopytywani przez dziennikarzy obaj parlamentarzyści nie wykluczyli, że jeśli polityka władz krajowych wobec "dołów" się nie zmieni, wystąpią z partii.

Beata Kempa próbowała załagodzić sytuację. - Ten incydent ja przyjmuję jako element, być może, jeszcze kolejnego zaskoczenia. Mam nadzieję panowie, że się porozumiemy - mówiła pojednawczo.

Włosowicz odpowiedział: - Komitet polityczny PiS wbił wielki klin w organizację świętokrzyską. Jest nam bardzo przykro, że taki nierozważny mamy komitet polityczny.

Już po konferencji Włosowicz i Banaś w rozmowie z dziennikarzami potwierdzili, że nie widzą miejsca w PiS kierowanym arbitralnie z Warszawy.

Beata Kempa była do tej pory związana z Dolnym Śląskiem, a nie regionem świętokrzyskim. Studia ukończyła na Uniwersytecie Wrocławskim. Przez siedem lat była radną w gminie Syców, gdzie się urodziła. Z okręgu wrocławskiego była dwa razy wybierana do Sejmu. Wczoraj zapowiedziała, że przychylność świętokrzyskich wyborców chce zdobyć przede wszystkim, objeżdżając region i uczestnicząc w spotkaniach.

- Trzeba było posprzątać w tym regionie. Gdy zabrakło Przemka Gosiewskiego, zrobił się bałagan. Przypuszczam, że pan senator i pan europoseł chcą się przyłączyć do PJN, a nawet jeśli nie, to i tak czekają ich konsekwencje partyjne - mówi "Gazecie" członek komitetu politycznego PiS. I dodaje, że centrala partii może zainterweniować w taki sposób w jeszcze kilku regionach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 31 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':