http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przygotowanie raportu dot. katastrofy smoleńskiej potrwa dłużej, niż planowano

d, pap
2011-02-09, ostatnia aktualizacja 2011-02-09 13:17

Prace nad raportem dot. katastrofy w Smoleńsku, do której doszło 10 kwietnia w Smoleńsku, przedłużą się o ok. 6 tygodni. Nie można przeprowadzić lotu próbnego tupolewa z powodu jego awarii

Rządowy Tu-154M
Fot. Franciszek Mazur / AG
Rządowy Tu-154M
"Prace nad przygotowaniem raportu końcowego mogą przedłużyć się o około 6 tygodni. Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w obecnej chwili nie może przeprowadzić lotu próbnego na samolocie Tu-154M o numerze 102 z powodu usterki jednego z urządzeń, którego sprawność jest niezbędna do przeprowadzenia tego eksperymentu.

Wykonanie takiego lotu jest bardzo ważne dla ustalenia przyczyn katastrofy samolotu Tu-154M o numerze 101" - napisał w specjalnym oświadczeniu Przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego Jerzy Miller.

Eksperyment z drugim tupolewem, jaki pozostał w Polsce, ma pomóc w ustaleniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Lot próbny wykaże m.in., czy 10 kwietnia 2010 r. załoga samolotu miała wystarczająco dużo czasu na przerwanie procedury zniżania i bezpieczne poderwanie samolotu.

- Jest to bardzo istotne, ponieważ po wykonaniu tego lotu oraz po przeprowadzeniu analizy z materiałów, które w ten sposób uzyskamy i w oparciu o to, co już mamy, będziemy mogli w bardzo dużym przybliżeniu określić, co mogło wpłynąć na to, że po komendzie "odchodzimy" lot skończył się tragicznie - jeszcze w styczniu mówił wiceszef polskiej komisji płk Mirosław Grochowski. W eksperymencie nie zostaną odwzorowane warunki atmosferyczne, jakie panowały wówczas w Smoleńsku.

Samolot sprawny... ale nie dla lotów o takim statusie

Rzecznik Sił Powietrznych, ppłk Robert Kupracz mówi, że usterka, która wystąpiła w Tu-154M o numerze 102 powoduje, że samolot na razie nie może być wykorzystywany do lotów o statusie HEAD. Jest to najwyższy, według polskich procedur, status konieczny do wykonywania lotów z najważniejszymi osobami w państwie na pokładzie. - Aby eksperyment był miarodajny, samolot musi mieć taki sam status jaki miał tupolew podczas tragicznego lotu 10 kwietnia - zaznaczył Kupracz.

Jak dodaje, usterka polega na tym, że "zmienił się kolor wyświetlacza jednego z urządzeń", choć wskazania tego urządzenia są poprawne. Dodał jednak, że zamówiono już u producenta nowe urządzenie, które w najbliższym czasie zostanie zamontowane.

Rzecznik Sił Powietrznych zaznaczył ponadto, że samolot jest sprawny i cały czas jest wykorzystywany do lotów szkolnych o niższym statusie formalnym niż status HEAD.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':