Wczoraj podaliśmy, że w drodze do Warszawy na szczyt Trójkąta Weimarskiego Nicolas Sarkozy miał zwolnić panią minister. Powodem był seria wpadek związana z protestami w Tunezji i Egipcie. Szczególnie obciążało ją to, że między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem, gdy w Tunezji trwały już demonstracje, była tam na wakacjach i dwukrotnie latała samolotem biznesmena związanego z reżimem prezydenta Ben Alego. Gdy sprawa wyszła na jaw,
Francja zatrzęsła się z oburzenia, a opozycyjna Partia Socjalistyczna domagała się od Sarkozego zdymisjonowania skompromitowanej polityk.
Według naszych informacji Alliot-Maire nie dopuszczono w poniedziałek do rozmów Trójkąta Weimarskiego, nie brała też udziału na konferencji prasowej. Sam Sarkozy pytany o przyszłość pani minister odmawiał komentarza.
Po obradach pani minister miała jednak "pójść kajać się przed prezydentem", co najwyraźniej przyniosło skutek.
- Pani minister złożyła wyjaśnienia, przyznała się do błędu, którego już nie powtórzy i powiedziała uczciwie co trzeba naprawić - opisywał dziś rano rzecznik Baroin. Ostateczną decyzję prezydent Sarkozy ma podjąć i osobiście ogłosić w piątek.