O piątkowym rozstrzygnięciu poinformował nas pełnomocnik marszałka mec. Paweł Księżak. Niesiołowski pozwał wydawcę „GP” po artykule Jacka Kwiecińskiego z czerwca 2010 r., w którym został nazwany „łajdakiem”. Jednocześnie sąd oddalił powództwo wzajemne, w którym wydawca „GP” domagał się takiej samej kwoty za wypowiedź Niesiołowskiego o filmie „Mgła” o katastrofie smoleńskiej: „To, że za filmem stoją »Gazeta Polska « i panie redaktor Stankiewicz i Lichocka, jest gwarancją jego poziomu, stronniczości i niskiej wiarygodności”. Rozstrzygnięcie sądu nie jest prawomocne.
Źródło: Gazeta Wyborcza