Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Awantura wybuchła w środę wieczorem. Poseł
PSL Franciszek Stefaniuk niespodziewanie złożył poprawkę do ustawy o ubezpieczeniach społecznych obniżającą składkę do otwartych funduszy emerytalnych z 7,3 do 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. zostałoby w
ZUS. Miała być ona głosowana dzisiaj w Sejmie.
- Wnieśliśmy poprawkę, żeby przyspieszyć zmiany w OFE - tłumaczy Stefaniuk. Od miesiąca pracuje nad nimi rząd. Projekt ustawy przygotowanej przez min. Michała Boniego również zakłada obniżenie składki do 2,3 proc. Jednak różnica - 5 proc. - zostałaby przekazana na nowe subkonta w ZUS z zachowaniem możliwości dziedziczenia.
Projekt jest od tygodnia w konsultacjach społecznych. Do Sejmu ma być przesłany pod koniec lutego. - Rządowa ustawa tylko opóźnia zmiany, bo konsultacje mogą potrwać dłużej, niż planowano. Tą poprawką wychodzimy naprzeciw naszemu koalicjantowi - przekonuje Stefaniuk. Popiera go minister pracy
Jolanta Fedak (PSL).
Nikt poprawki ludowców nie poprze. - To już nawet nie jest pisanie ustawy na kolanie, ale gwałt legislacyjny PSL. Po moim trupie! - oburzał się Marek Wikiński (
SLD). Wtórowała mu partyjna koleżanka, była prezes ZUS Anna Bańkowska - PSL kpi z 15 mln Polaków należących do OFE. Taka zmiana oznaczałaby brak możliwości dziedziczenia środków w ZUS.
W PO tez zawrzało. - Ta poprawka jest niekonstytucyjna - przekonywał Sławomir Neumann. Jego zdaniem taka "partyzantka" zaszkodzi rządowi. - To rozwalenie całej idei, o której rozmawiamy. Musimy do niej przekonać Polaków, a nie przepychać chyłkiem przez Sejm - dodał.
Marszałek Sejmu
Grzegorz Schetyna w Radiu TOK FM przyznał, że nie spodziewał się takiego kroku koalicjanta. - Byłem zaskoczony, bo taka poprawka musi mieć akceptację koalicji i rządu - powiedział. Chwilę przed południem było już wiadomo, że głosowania nad poprawką ludowców nie będzie. - Nie ma takiej możliwości, żeby ta poprawka była głosowana, została już zdjęta z posiedzenia komisji - powiedział "Gazecie" poseł Sławomir Piechota (PO), szef sejmowej komisji polityki społecznej. Jednocześnie wystąpił do biura analiz sejmowych o opinię, czy jest ona zgodna z konstytucją. - Głosowanie może się odbyć po tym rozstrzygnięciu, czyli nie wcześniej niż za dwa tygodnie - dodał.
W kuluarach słychać, że poprawką ludowcy chcą rozdrażnić PO i doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Jednak według ważnego polityka z otoczenia wicepremiera Waldemara Pawlaka to bzdura. - Chcieliśmy po prostu przypomnieć, że to minister pracy Jolanta Fedak z PSL jako pierwsza powiedziała, że trzeba robić zmiany w OFE i to ona jest autorką tej koncepcji. Dziś już mało kto o tym pamięta - mówi minister z PSL. Mówi, że przedterminowe wybory nie są w interesie PSL. - Na razie zastanawiamy się, skąd wziąć pieniądze na kampanię po cięciach partyjnych subwencji.
W resorcie finansów usłyszeliśmy, że min. Jacek Rostowski nie wiedział, że PSL zamierza zgłosić poprawkę w sprawie OFE. - Poprawka ludowców nie jest nam na rękę. Im ciszej nad tymi OFE, tym lepiej - mówi nasz rozmówca.