http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nadkibol z wyrokiem

Piotr Żytnicki
2011-02-02, ostatnia aktualizacja 2011-02-02 11:12

Maj 2010 r. Krzysztof Markowicz (z lewej) odbiera od prezydenta Poznania okolicznościowy puchar po zdobyciu przez Lecha tytułu mistrza Polski
Maj 2010 r. Krzysztof Markowicz (z lewej) odbiera od prezydenta Poznania okolicznościowy puchar po zdobyciu przez Lecha tytułu mistrza Polski
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Pierwszy kibol RP - cd. Szef Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców i kibol Lecha Poznań, który opluł na meczu rodzinę, ma na koncie wyrok za bójkę i zakaz stadionowy. - Wiedzieliśmy o tym, wybierając go na prezesa. Broniłem go przed sądem - mówi adwokat Andrzej Pleszkun, wiceszef Wiary Lecha.


Źródło: Monitoring stadionu
"Litar" atakuje rodzinę z dziećmi na meczu reprezentacji Polski w Poznaniu...
Mecz w Poznaniu Polska - WKS
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Mecz w Poznaniu Polska - WKS
Na stop-klatce z monitoringu stadionu Lecha Poznań widać, jak opluty kibic w białej bluzie ociera twarz
Na stop-klatce z monitoringu stadionu Lecha Poznań widać, jak opluty kibic w...
SONDAŻ
Czy Polska ma problem z kibicami tuż przed Euro 2012?

tak, i to poważny
nie, to wszystko jest dęte
to kibole, nie kibice; jako kibice na Euro pokażemy klasę
nic mnie to nie obchodzi

W piątek opisaliśmy, jak Krzysztof Markowicz (ksywa "Litar"), szef Wiary Lecha i Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, popycha, opluwa i wyrzuca z trybuny poznańskiego stadionu mężczyznę i jego żonę. Działo się to na meczu Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej, na otwarcie stadionu w Poznaniu - pierwszej gotowej polskiej areny na Euro 2012. Atak "Litara" nagrały kamery monitoringu. Film pokazaliśmy na wyborcza.pl.

Siostra oplutej kobiety, która była na trybunie, opowiadała nam: - Ten pan kazał nam wyp... Nie podobało mu się, że jesteśmy ubrani w barwy reprezentacji. Krzyczeli na nas: "śmieci"!

Jak ustaliła "Gazeta", Markowicz miał już konflikt z prawem. Chodzi o wydarzenia z marca 2003 r., gdy tzw. mecz podwyższonego ryzyka rozgrywał Śląsk Wrocław z Arką Gdynia. Na ulicach Wrocławia doszło do kibolskiej bitwy. Na pomoc Arce przyjechały cztery autokary uzbrojonych w noże i tasaki kiboli Lecha Poznań. Po bijatyce od ciosu nożem zmarł jeden mężczyzna, kilkunastu było rannych. Ponad sto osób aresztowano - wśród nich był Krzysztof Markowicz, który spędził wtedy za kratami trzy miesiące. Natychmiast dostał od sądu trzyletni zakaz wstępu na stadiony, a po procesie rok więzienia w zawieszeniu za udział w bójce. Markowicz przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze.

Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców to organizacja przyjmowana przez urzędników Kancelarii Prezydenta, RPO i PZPN. "Litar" był partnerem w dyskusjach nad ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. A z drugiej strony na forum Wiary Lecha pisał, że komfort oglądania meczów ma "w d...", temu, kto za cicho kibicuje, groził "masażem twarzy" i nazywał "piz...".

Andrzej Pleszkun, adwokat i wiceprezes Wiary Lecha, przyznał wczoraj, że wie o wyroku Markowicza. - Byłem jego obrońcą w tamtym procesie. W Wierze Lecha rozmawialiśmy o tym długo i doszliśmy do wniosku, że nie ma żadnych podstaw, by nie mógł być prezesem. On zerwał ze środowiskami, które doprowadziły do tego, że został wtedy skazany - zapewnił "Gazetę".

Tymczasem - jak się dowiedzieliśmy - rok temu Markowicz dostał zarzut wystawiania fikcyjnego zaświadczenia o pracy Łukaszowi W., ps. "Gucio", kolejnemu kibolowi, który był karany za rozboje, kradzieże czy posiadanie narkotyków. "Gucio" był zatrzymywany 15 razy przez policję, za kratami spędził już 7 lat.



Władze Lecha Poznań spytaliśmy wczoraj o ocenę przeszłości szefa kibiców drużyny. - Nie wiedziałem o tym - mówi wiceprezes klubu Arkadiusz Kasprzak. Ale - podobnie, jak wcześniej w przypadku nagrania - wstrzymuje się z reakcją, by "zbadać sprawę".

Już po publikacji "Gazety" opisującej atak na rodzinę, reakcji od Lecha Poznań domagały się Ministerstwo Sportu, Polski Związek Piłki Nożnej i władze Poznania. W czwartek zbiera się Wydział Dyscypliny PZPN, który był organizatorem spotkania polskiej reprezentacji z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Ma ocenić, czy zachowanie Markowicza kwalifikuje się do kolejnego zakazu stadionowego.

Gdy mecenasowi Arturowi Jędrychowi, szefowi tego wydziału PZPN, opowiadamy o przeszłości Markowicza, mówi, że sprawa staje się coraz poważniejsza: - Bo to oznacza, że świadomie oddaje się trybuny osobom, które nie powinny być partnerem do współpracy.

Tymczasem Wiara Lecha zabrała wczoraj głos w sprawie opisanego przez "Gazetę" nagrania z kamer. Przyznała, że Markowicz pluł, ale tylko na mężczyznę, dlatego nie zamierza go usuwać ze stanowiska. Andrzej Pleszkun zasugerował również, że opluty mężczyzna był pijany, a kobieta miała w bucie butelkę wódki. Twierdzi nawet, że Markowicz wypraszał rodzinę w trosce o jej dzieci, bo stały na trybunie dla kiboli. - Nazwałbym to interwencją, choć przyznam, że miała złą formę - mówił adwokat Wiary Lecha.



Markowicz nie przyszedł na konferencję. Przeprosił rodzinę w nagraniu wideo, które opublikowała Wiara Lecha.



Wczoraj na forum Wiary Lecha pojawił się wpis innego kibola: "Nigdy więcej tej poprzebieranej hołoty [to o oplutej rodzinie] na naszym stadionie. Wiedziałem, że z tego będą kiedyś tylko problemy". Pleszkun: - To bezsensowna wypowiedź. Apelowałem, by takie komentarze się nie pojawiały. Nikt się z nimi nie zgadza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 350 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    117 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':