- Prokurator Andrzej Seremet uznał, że decyzja o umorzeniu śledztwa przez rzeszowską prokuraturę jest niezasadna, a tym samym była przedwczesna. W jego opinii prokuratura w Rzeszowie nie wykazała inicjatywy dowodowej - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.
Rzeszowscy śledczy zbyt łatwo uwierzyli w wersję czterech szalikowców Resovii Rzeszów podejrzanych o znieważenie narodu żydowskiego, którzy tłumaczyli, iż "nie mieli świadomości", że trzymali antysemickie transparenty.
- Linia obrony kibiców nie została zweryfikowana. Prokuratura nie sprowadziła, czy szalikowcy są członkami klubu kibica. Ci udawali, że niby przypadkowo znaleźli się na trybunie pod transparentami - słyszymy w Prokuraturze Generalnej.
8 maja 2010 r. szalikowcy Resovii szli na piłkarskie derby z transparentem: "Nadciąga aryjska horda". Na stadionie wywiesili ogromny transparent z napisem: "Śmierć garbatym nosom", a na drugim była umieszczona przekreślona karykatura Żyda w jarmułce. Antysemicki incydent potępiła m.in. Amerykańsko-Żydowska Liga Przeciw Zniesławieniom. Rzeszowska prokuratura umorzyła sprawę.
Umorzone śledztwo na polecenie Prokuratury Generalnej oceniała także Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie. Uznała, że decyzja o umorzeniu była prawidłowa. Stąd interwencja prokuratura generalnego.
- Prokurator generalny nie stwierdził, że umorzenie było złą decyzją, tylko przedwczesną - mówi Mariusz Chudzik z rzeszowskiej prokuratury apelacyjnej.
Miesiąc temu "Gazeta" ujawniła, że
Radosław Sikorski, szef
MSZ, w liście do prokuratora Seremeta domaga się ścigania autorów antysemickich wpisów w internecie i haseł na stadionach.
- Przyjąłem to z wielkim uznaniem. Ale czy to nie absurdalna sytuacja, że takimi sprawami musi zajmować się MSZ? Oczekiwałbym takiego listu od
MSWiA lub bardziej zdecydowanych działań prokuratury - mówi Piotr Kadlcik, prezes Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. - Kiedy oburzamy się na przyklejanie nam etykietki kraju rasistowskiego czy antysemickiego pamiętajmy o sprawach takich jak rzeszowska. Z drugiej strony trudno się dziwić prokuratorom, skoro były minister sprawiedliwości nie widzi w zachowaniach fanów swojego klubu niczego zdrożnego.
Kadlcik nawiązuje do wypowiedzi Aleksandra Bentkowskiego, prezesa Resovii i byłego ministra sprawiedliwości, który stwierdził, że antysemickie transparenty były żartem.