http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Krzyczeli na nas: śmieci

Marcin Kącki, Piotr Żytnicki
2011-01-29, ostatnia aktualizacja 2011-02-01 07:30

Na stop-klatce z monitoringu stadionu Lecha Poznań widać, jak opluty kibic w białej bluzie ociera twarz
Na stop-klatce z monitoringu stadionu Lecha Poznań widać, jak opluty kibic w białej bluzie ociera twarz

Opluto nas i sponiewierano, bo byliśmy w biało-czerwonych strojach - opowiada "Gazecie" rodzina zaatakowana przez przywódcę poznańskich kiboli podczas meczu reprezentacji na stadionie Lecha


Źródło: Monitoring stadionu
"Litar" atakuje rodzinę z dziećmi na meczu reprezentacji Polski w Poznaniu...
ZOBACZ TAKŻE
Wczoraj ujawniliśmy nagranie z monitoringu przedstawiające zajście przed meczem inaugurującym otwarcie pierwszego polskiego stadionu na Euro 2012 w Poznaniu (Polska grała z Wybrzeżem Kości Słoniowej). Na nagraniu widać, jak Krzysztof Markowicz, szef stowarzyszenia Wiara Lecha, wygania z trybuny rodzinę z dwójką dzieci.

Markowicz, ps. "Litar", uderza mężczyznę z główki i pluje mu w twarz. Kolejny kibol zwala oplutego z nóg. Z górnej części trybuny schodzą dwie kobiety i dwoje dzieci. To rodzina zaatakowanego. Kobiety próbują uspokoić sytuację, ale Markowicz jednej z nich znów pluje w twarz! Atakowani zostają wypchnięci w górę trybuny.

Skontaktowała się z nami kobieta, mieszkanka okolic Poznania. To ona jest na nagraniu z rodziną.

Oto jej relacja: - Poszliśmy na mecz z siostrą, szwagrem i naszymi dziećmi. Staliśmy na trybunie nr 2 [zajmowanej przez najgłośniejszych kibiców], bo na te miejsca mieliśmy bilety. Chodziliśmy już z synami na mecze Lecha, zawsze w klubowych szalikach, bo chłopcy dopingowali "Kolejorza". Tym razem poszliśmy w strojach Polski, bo grała reprezentacja. Byłyśmy z dziećmi w toalecie, a szwagier czekał na trybunie. Siostrzeniec krzyknął: wujka biją! Zeszłyśmy na dół, na trybunę, a tam trwało już zamieszanie. Szwagier był popychany i opluwany. Ten pan z filmu [Krzysztof Markowicz] krzyczał na nas: wyp... stąd, jak chcecie się malować i przebierać, to na innej trybunie. A potem splunął siostrze w twarz. Zaczęli nas wypychać w górę. Krzyczeli na nas: "Śmieci". Na długo przed końcem meczu uciekliśmy do domu ze strachu, że to nie koniec agresji.

Synowie nie chcą już chodzić na stadion, boją się. Bardzo to przeżyli, bo lubili "Kolejorza".

Kobieta i jej rodzina nie zgłosiły się na policję. - Wszyscy widzieli nagranie. Skoro ktoś atakuje rodzinę z dziećmi, to do czego jeszcze się posunie - pyta kobieta.

PZPN: Zrobimy dyscyplinarkę

Markowicz to ważna osoba wśród kibiców. Jest szefem Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, organizacji przyjmowanej i hołubionej przez urzędników Kancelarii Prezydenta, RPO i PZPN. To partner w dyskusjach nad ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Na forum Wiary Lecha pisze, że komfort oglądania meczów ma "w d...". Kto za cicho śpiewa, temu grozi "masażem twarzy", mało aktywnych nazywa "piz...".

Nagranie z udziałem Markowicza i relację kobiety poznał wczoraj Zdzisław Kręcina, sekretarz PZPN, który był organizatorem meczu w Poznaniu. - To jakiś niedopuszczalny skandal. Jako że Markowicz zasiada w zespole ds. kibiców przy PZPN, to zrobimy mu postępowanie dyscyplinarne.

Zespół, o którym mówi Kręcina, skupia reprezentantów fanów największych polskich klubów. Opiniuje akty prawne i rozwiązania dotyczące poprawy... bezpieczeństwa na stadionach.

Okazuje się też, że firma Krzysztofa Markowicza na zlecenie PZPN sprzedawała kibicom na opisywanym meczu kiełbaski. Kręcina: - Zrywamy z tym panem wszelkie kontakty biznesowe. Reszta należy do Lecha Poznań, ale my nie możemy im niczego nakazać.

Lech: Czekamy na wyjaśnienia

Co na to Lech Poznań? W oświadczeniu potępił zachowanie Markowicza. Deklaruje też, że chce szybko spotkać się z Wiarą Lecha, której przewodzi Markowicz, by podjąć decyzje co do dalszej z nim współpracy. Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha, zaraz po obejrzeniu nagrania mówił: - To jest skandal. Wczoraj dodał: - Czekamy na wyjaśnienia Markowicza.

Andrzej Pleszkun, wiceszef Wiary Lecha: - Jeśli doszło do oplucia kobiety, to niedopuszczalne. Ale zaraz dodaje: - Chcielibyśmy wiedzieć jednak, czy ze strony tej pani też nie było jakiejś prowokacji.

Co na to Ministerstwo Sportu? - Lech Poznań powinien wyciągnąć konsekwencje w postaci zakazu stadionowego - mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik resortu.

Film z monitoringu podzielił nawet solidarnych dotychczas zagorzałych kibiców Wiary Lecha. Jeden z nich, Maxim, na forum stowarzyszenia tak pisze o Markowiczu: "Niestety, jak pokazuje monitoring, zachował się głupio i tyle, jak można opluć kobietę? Bez sensu, nie kumam tego".

Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, który zawsze apelował, by na poznański stadion przychodziły całe rodziny, namawia Lecha Poznań: - To naganne i nie może mieć miejsca. Wierzę, że klub i kibice wyjaśnią to i wyciągną konsekwencje.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    334 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':