http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ochrońmy ślady po Zagładzie

Bartłomiej Kuraś, Oświęcim
2011-01-28, ostatnia aktualizacja 2011-01-27 18:56

- W Auschwitz, jak w żadnym innym miejscu, jesteśmy konfrontowani z koszmarem wojny - mówił podczas wczorajszych uroczystości Bronisław Komorowski. Na zdjęciu obok polskiego prezydenta idzie Christian Wulff, prezydent Niemiec
- W Auschwitz, jak w żadnym innym miejscu, jesteśmy konfrontowani z koszmarem wojny - mówił podczas wczorajszych uroczystości Bronisław Komorowski. Na zdjęciu obok polskiego prezydenta idzie Christian Wulff, prezydent Niemiec
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Podczas obchodów 66. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau Władysław Bartoszewski zaapelował o zachowanie tego miejsca dla przyszłych pokoleń

Składanie kwiatów pod ścianą śmierci w KL Auschwitz podczas obchodów 66. rocznicy wyzwolenia obozu
Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Składanie kwiatów pod ścianą śmierci w KL Auschwitz podczas obchodów 66...
Prezydent Bronisław Komorowski składa kwiaty pod ścianą śmierci w KL Auschwitz podczas obchodów 66. rocznicy wyzwolenia obozu
Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Prezydent Bronisław Komorowski składa kwiaty pod ścianą śmierci w KL Auschwitz...
Prezydent Niemiec Christian Wulff składa kwiaty pod ścianą śmierci w KL Auschwitz podczas obchodów 66. rocznicy wyzwolenia obozu
Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Prezydent Niemiec Christian Wulff składa kwiaty pod ścianą śmierci w KL...
Prezydent Niemiec Christian Wulff i prezydent RP Bronisław Komorowski podczas spotkania w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu. Spotkanie było częścią obchodów 66. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz
Fot. Michał Łepecki / Agencja Ga
Prezydent Niemiec Christian Wulff i prezydent RP Bronisław Komorowski podczas...
Główne uroczystości rozpoczęły się wczoraj o 14 w budynku centralnej sauny. W tym miejscu hitlerowcy rejestrowali więźniów z całej okupowanej Europy.

- Choć nie wiedziałam, co to znaczyło w rzeczywistości - będąc dzieckiem, wierzyłam... ba, z pewnością wiedziałam, że byłam "cudem". Bo kiedy moja matka, moja siostra i ja po powrocie z Auschwitz szłyśmy ulicami naszego miasta, wiele osób witało nas okrzykiem: - To cud! Naprawdę jeszcze żyjecie! - mówiła była więźniarka Eva Umlauf.

- Ostatni z byłych więźniów odchodzą. Kiedyś takie uroczystości będą odbywały się bez ich udziału. Trzeba zrobić wszystko, by to miejsce przetrwało. Budynki, ale też walizki, buty, okulary, szczoteczki. Wszystko, co pozostało po więźniach. Chroniąc to miejsce przed zniszczeniem, stawiamy opór przeciwko planowi Zagłady. Przecież twórcy Zagłady nie chcieli, by pozostał po niej jakikolwiek ślad. Apelujemy o wsparcie do całego świata - przemawiał prof. Władysław Bartoszewski, były więzień obozu.

Dotychczas na koncie Fundacji Auschwitz-Birkenau zgromadzono 80 mln euro, z czego 60 mln zadeklarowały Niemcy. Potrzeba jeszcze 40 mln euro, aby potem z zysków z lokat muzeum miało pieniądze na konserwację obiektów poobozowych.

Apelu słuchali m.in. prezydenci Polski i Niemiec - Bronisław Komorowski oraz Christian Wulff.

- W Auschwitz, jak w żadnym innym miejscu, jesteśmy konfrontowani z koszmarem wojny. Tu jak w soczewce widać wojenny dramat - mówił polski prezydent.

- To, przez co do chwili wyzwolenia obozu przeszły w Auschwitz jego ofiary, jest niemożliwe do zrozumienia, wypowiedzenia i opisania. Mimo to trzeba ciągle, stale do tego wracać, mówić i pisać o tym - dodał prezydent Wulff.

Prezydenci spotkali się wcześniej z polską i niemiecką młodzieżą na debacie poświęconej pamięci historycznej.

- Po wojnie moja parafia katolicka znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie budynku gminy żydowskiej, do której prawie nikt nie przychodził. Naziści wszystkich wymordowali. Zadawałem sobie pytanie, co się stało. Powoli uświadamiałem sobie to wielkie barbarzyństwo - mówił prezydent Wulff.

- Te straszne doświadczenia nie zwalniają z wiedzy i z potrzeby przeżywania; stanowią jednocześnie zobowiązanie do lepszego i bardziej radosnego życia - mówił Komorowski, zwracając się do młodzieży. Dodawał: - Należę do tego pokolenia polskiego, które żyło i dorastało w cieniu wojny i w cieniu także doświadczeń własnych rodzin. Kiedyś pytano, czy po doświadczeniu II wojny światowej, po doświadczeniu ludobójstwa, po doświadczeniu Auschwitz jest w ogóle możliwe tworzenie filozofii, pisanie poezji, malowanie radosnych obrazów. Myśmy sobie też to pytanie zadawali. Mam nadzieję, że pokolenie moich dzieci już takich dylematów nie ma, że wie, że trzeba wiedzieć o tym, że świat bywa zły i okrutny, ale trzeba również budować świat piękny, mądry i dobry - podkreślił prezydent Komorowski.

Obaj złożyli też wieńce - z biało-czerwonymi i złoto-czerwono-czarnymi szarfami - pod ścianą straceń na dziedzińcu bloku 11, gdzie hitlerowcy rozstrzeliwali więźniów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':