W środę wieczorem leżącego w kałuży krwi Kato znalazł sąsiad. Mężczyzna zmarł z powodu kilku ciosów w głowę zadanych młotkiem.
Na razie nie jest pewne, czy morderstwo miało jakiś związek z działalnością Kato. W dzielnicy, w której mieszkał, było ostatnio wiele napadów, a z jego
mieszkania zniknęły pieniądze i ubrania. Tuż po napadzie sąsiedzi widzieli odjeżdżający spod domu
samochód.
Znajomi Kato opowiadają, że od dawna bał się o życie. W październiku lokalna gazeta opublikowała listę stu najważniejszych homoseksualistów w kraju. Obok ich zdjęć i dokładnych adresów widniała ramka z napisem "Powiesić ich!". Wśród wymienionych był też Kato, czołowy działacz organizacji Seksualne Mniejszości Ugandy (SMUG).
Kato i dwie inne osoby złożyły przeciw gazecie pozew. Na początku stycznia aktywiści wygrali - ugandyjskie media dostały zakaz podobnych publikacji. - Od czasu orzeczenia ludzie prześladowali Davida, mówili, że się z nim policzą. W środę mieliśmy się spotkać, żeby omówić sprawę naszego bezpieczeństwa - opowiada bliski przyjaciel Kato.
Homoseksualizm jest w Ugandzie nielegalny. Od ponad roku w parlamencie leży projekt ustawy, która przewiduje dla homoseksualistów nawet dożywocie lub karę śmierci. Po ostrych protestach m.in. Stanów Zjednoczonych głosowanie nad ustawą wstrzymano. Kato był jednym z przywódców protestów przeciwko wprowadzeniu nowego prawa.