http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie leczyli, ale poniżali

Alicja Katarzyńska, móg, Gdańsk
2011-01-27, ostatnia aktualizacja 2011-01-26 20:39

Po kontroli zleconej przez pomorskiego marszałka w Szpitalu dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Starogardzie Gdańskim pracę straciło pięciu pracowników. Wymieniony zostanie cały personel oddziału, na którym dręczono nieletnich pacjentów. Raport opisuje nowe, wstrząsające przykłady poniżania pacjentów.

ZOBACZ TAKŻE
Afera dotycząca dręczenia nastoletnich pacjentów z Oddziału Psychiatrii Sądowej w szpitalu w Starogardzie Gdańskim wybuchła w grudniu zeszłego roku.

Po anonimowym liście opisującym brutalne traktowanie przebywających na oddziale nieletnich kontrolę w szpitalu przeprowadzili rzecznik praw dziecka, wojewoda pomorski i marszałek, który raport ujawnił.

Niższy personel, czyli niektórzy pielęgniarze, salowe i pielęgniarki, nie tylko zmniejszał racje żywnościowe dzieciom, ale też zjadał ich szpitalne posiłki, zjadał też żywność należącą do pacjentów. Pielęgniarze usypywali tzw. ścieżki z cukru pudru i detergentów pacjentowi uzależnionemu od narkotyków z komentarzem: "Wciągnij sobie".

Na polecenie ordynatora oddziału zmuszano pacjentów do chodzenia na zebrania społeczności i zajęcia szkolne w slipkach na głowie. Dzieciom aplikowano zastrzyki z soli fizjologicznej oraz haloperidolu jako sposób na zdyscyplinowanie, wyprowadzano je boso na mróz i śnieg przed budynek. Niższy personel broni się, twierdząc, że realizował jedynie polecenia ordynatora.

- Zmienieni zostaną wszyscy terapeuci z oddziału - mówi Mieczysław Struk, marszałek pomorski. - Bo stary personel kojarzy się z przemocą i jest dla dzieci niewiarygodny. Zwolnienia pracowników, wymiana terapeutów to konieczność, ale nie naprawią krzywdy wyrządzonej pacjentom, którzy w Starogardzie się leczyli. Dlatego w załagodzeniu skutków tego, co się działo na oddziale, nieletnim pomogą pracownicy niepublicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej w Starogardzie. Oni również przeszkolą nowy personel.

Raport mówi też o uchybieniach formalnych. - Personel oddziału, w tym ordynator i pielęgniarz, zostali zatrudnieni bez konkursu - mówi Małgorzata Pisarewicz, rzecznik marszałka województwa pomorskiego. - Dyrektor szpitala nie nadzorował szpitala. Stracił stanowisko tak jak ordynator oddziału, salowy i trzech innych pracowników personelu medycznego.

Wyniki kontroli marszałek przekaże Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku, która prowadzi postępowanie dotyczące wydarzeń w szpitalu.

Sprawą dręczenia pacjentów ponownie zajmuje się też Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim. To tu już ponad rok temu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa złożyli pacjenci. Twierdzili, że lekarze i pielęgniarze znęcają się nad nimi, stosując przemoc fizyczną i psychiczną. Starogardzcy prokuratorzy nie przygotowali aktów oskarżenia i umorzyli większość postępowań.

Gdańscy śledczy zakwestionowali ich decyzje w dwóch sprawach, które umorzono, w dwóch, w których odmówiono wszczęcia śledztwa, a także w dwóch, w których dochodzenie zawieszono. Dotyczą zawiadomień o narażeniu pacjentów szpitala na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Jedna dotyczy "doprowadzenia nieletniej pacjentki do obcowania płciowego przez innego pacjenta".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 69 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    56 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':