Najbiedniejsze rodziny wychowujące dzieci miałyby dostać jednorazowo po 600 zł na każde dziecko. Emeryci i renciści od 250 do 700 zł. Prawo do dodatku otrzymywaliby ci, w których rodzinach dochód na osobę nie przekracza 1080 zł, a w przypadku emerytów 800 zł.
Na konferencji prasowej w Sejmie szef klubu
PiS Mateusz Błaszczak tłumaczył, że Polacy powinni otrzymać rekompensatę za wzrost cen, które "zafundowała nam ekipa rządu Donalda Tuska". Przypominał, że wzrósł VAT, wzrastają ceny benzyny i energii elektrycznej.
Ustawę w tej sprawie klub PiS złożył w Sejmie. Skąd miałyby się wziąć środki na dodatki? Posłowie PiS tłumaczą, że z innej ich ustawy o opodatkowaniu banków i instytucji finansowych. Błaszczak stwierdził, że ten podatek mógłby państwu przynieść około 7 mld zł rocznie.