W ciągu pięciu miesięcy
Jarosław Kaczyński napisał trzeci już list do polityków
PiS.
W pierwszym zaprzeczał medialnym plotkom o jego abdykacji.
W drugim opisywał, jak w jądrze PiS rodził się spisek przeciwko niemu. W trzecim, po wyborach samorządowych, a przed wyborami parlamentarnymi zagrzewa działaczy do boju. - Wybory samorządowe należą już do przeszłości. Wyszliśmy z nich zwycięsko. Nie sprawdziły się bowiem wieszczone przez naszych politycznych rywali, nieprzyjazne media oraz niechętne nam środowiska opiniotwórcze, przepowiednie o klęsce i rychłym końcu Prawa i Sprawiedliwości. Musimy jednak przede wszystkim pamiętać, że w tym roku odbędą się wybory parlamentarne. A naszym obowiązkiem jest przecież zmieniać Polskę. Czeka nas zatem kolejny rok ciężkiej, wytężonej pracy - czytamy.
Prezes zwraca uwagę na niepokojące, jego zdaniem, zjawisko. "Mianowicie mieliśmy do czynienia w tych wyborach z bardzo dużą liczbą głosów nieważnych." Nie rozstrzyga jakie były tego przyczyny, ale apeluje: - W każdej Obwodowej Komisji Wyborczej powinny zasiadać osoby, do których mamy pełne zaufanie. Znalezienie i zgłoszenie takich osób jest dla nas sprawą zasadniczej wagi i o tym przy każdych wyborach musimy pamiętać.
Po raz kolejny przypomina jak ciężki jest los działacza PiS: - Szczególnie pragnę wyrazić wdzięczność tym z Państwa, którzy odnieśliście sukces w miejscach, w których
Prawo i Sprawiedliwość ma słabsze poparcie. Dobrze wiem, jak trudno jest działać zwłaszcza z pomyślnym skutkiem w niechętnym, a często nawet wrogim, otoczeniu - czytamy na stronie portalu wpolityce.pl, który publikuje cały list lidera PiS.