Moi rodzice bezskutecznie starali się o telefon, a ja bezskutecznie błagam o internet. Moje podania są wciąż zbywane: "Inwestycje będą przeprowadzone później". Jeszcze za życia mojego czy już moich wnuków? - pyta czytelniczka "Gazety" z wielkopolskiej Trzcianki.
Z dostępem do sieci jest u nas źle.
Według zeszłorocznych danych Komisji Europejskiej stacjonarny szerokopasmowy dostęp miało w domu zaledwie 13,5 proc. Gorzej jest tylko w Rumunii i Bułgarii. Faktycznie liczba Polaków, którzy mają w domu internet wynosi ok. 39 proc., ponieważ liczba podawana przez KE oznacza procent abonentów w całej populacji, a domowy komputer z internetem zapewnia dostęp całej rodzinie. Do tego dochodzi internet mobilny - ma go 4,3 proc. Polaków. Ale to wciąż mało. Na mapie Polski są białe plamy - całe gminy, których mieszkańcy nie mogą korzystać z rzeczy dla innych oczywistych: e-maila, portali informacyjnych, Wikipedii, Facebooka.
Nowe łącza powstają - kładzie je choćby TP SA, która na mocy porozumienia z Urzędem Komunikacji Elektronicznej zbuduje w trzy lata ponad milion linii internetowych - nowoczesnych, o szybkości nie mniejszej niż 6 Mb/s. Tyle że to wciąż mało.
Ratunkiem miały być inwestycje samorządów. Nie są. W zeszłym roku rząd informował, że na 28 tys. km sieci telekomunikacyjnej, która miała powstać, samorządy podpisały umowy na 350 km! Megaustawa likwidująca bariery dla inwestycji w internet weszła w życie dopiero w lipcu.
Teraz rząd przekonuje, że budowę łączy zdoła przyspieszyć. Udostępni samorządom tworzoną właśnie sieć na potrzeby administracji publicznej (urzędów, szkół, bibliotek, szpitali). Dzięki temu marszałkowie nie będą już musieli budować tzw. sieci szkieletowych (internetowych autostrad).
-
MSWiA buduje właśnie ogólnopolską sieć OST 112 dla służb ratunkowych. Ma ją ukończyć na przełomie 2011 i 2012 r. Jest też sieć należąca do konsorcjum Pionier. To 22 placówki naukowo-badawcze, głównie uniwersytety oraz PAN - mówi "Gazecie" wiceminister Piotr Kołodziejczyk.
Dostęp do tych sieci wydzierżawiono by samorządom, które równolegle budowałyby też tańsze sieci lokalne. Dzięki nim internet trafiłby pod strzechy.
Rozwój szybkiego internetu wstrzymuje strach marszałków przed budowaniem sieci, której nie zdołają utrzymać. Kołodziejczyk: - Stanęli przed dylematem - albo wykonają inwestycję, na której można zarabiać, ale wtedy z Unii dostaną najwyżej 40 proc. dofinansowania, albo zbudują sieć niekomercyjną, dostaną 85 proc. z UE, ale nie będą mieli za co jej utrzymać.
Co gorsza, jeśli samorząd wybierze budowę sieci komercyjnej, może nie znaleźć partnerów. Firmy prywatne zakładają bowiem, że taka infrastruktura musi być publicznie dostępna, a więc i dla konkurentów. Z kolei projekt sieci niekomercyjnej wymaga notyfikacji w Brukseli. A to trwa nawet półtora roku.
Czy rządowy plan jest realny?
- Konieczna byłaby współpraca samorządów z siecią akademicko-naukową. A dotychczas nie była ona intensywna, bo ta sieć powstała w celach naukowych i takie zadania ma przede wszystkim spełniać - mówi Tomasz Kulisiewicz, główny analityk firmy doradczej Audytel. Wskazuje też na problem prawny przy udostępnianiu tak budowanej publicznej sieci lokalnym operatorom komercyjnym, którzy chcieliby tą drogą dostarczać profesjonalne usługi, np. telewizję albo
wideo, na żądanie.
Przyspieszenie w budowaniu internetu zbiega się z przyspieszeniem... samych łącz. Jeszcze w tym roku Polska dołączy do ekskluzywnego klubu państw, w których obywatele mogą korzystać z dostępu do sieci w technologii LTE. Jest to mobilny internet o szybkości do 150 Mb/s. Dziś standard to łącze o szybkości zaledwie kilka megabitów!
Usługę LTE zaoferują Cyfrowy
Polsat i testowo Polkomtel.
Przyspieszają też łącza stacjonarne. Tepsa da nam Neostradę o szybkości do 80 Mb/s (dziś to maksymalnie 20 Mb/s). Netia - największy operator alternatywny - oraz Dialog dają już w wybranych miejscowościach łącze do 100 Mb/s. W tyle nie pozostają kablówki - UPC oferuje nawet 120 Mb/s.
- Trwa wojna na szybkości. I jest ożywcza dla rynku, a przede wszystkim korzystna dla konsumentów, którzy nie tylko dostają coraz szybszy internet w sensownych cenach, ale także coraz bardziej wyszukane usługi dodane. Z szybkim internetem możemy korzystać choćby z cyfrowej telewizji w wysokiej rozdzielczości (HD). To dobra wiadomość - cieszy się Magda Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego w IDC Polska.
Rozmowa z wiceministrem Piotrem Kołodziejczykiem - czytaj tutaj