http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Policja w Azerbejdżanie ściga brodaczy

Iwona Gal
2011-01-15, ostatnia aktualizacja 2011-01-14 22:21

Każdy terrorysta nosi brodę, więc każdy mężczyzna z brodą jest potencjalnym terrorystą - do takiego wniosku doszły władze Azerbejdżanu, wypowiadając wojnę brodatym obywatelom.

SERWISY
Baku poszło w ślady cara Piotra I, który ponad 300 lat temu postanowił zeuropeizować Rosję, ścinając bojarom brody i nakładając na poddanych wysoki podatek za prawo do noszenia zarostu. W Azerbejdżanie głównym organem propagującym modę na ogoloną twarz jest policja, która nie tylko profilaktycznie zatrzymuje brodaczy na 5-10 dni w areszcie, ale siłą zmusza zatrzymanych do ogolenia się.

Ścięcie brody w areszcie jest bezpłatne, ale łapówka za uniknięcie golenia wynosi (według azerskiej prasy) nawet 200 manat, czyli ponad 700 zł. Mimo licznych skarg składanych przez poszkodowanych, m.in. do administracji prezydenta Ilhama Alijewa, takie zatrzymania trwają od lat.

Azerskie prawo nie przewiduje, rzecz jasna, kar za noszenie brody, mężczyźni z reguły są zatrzymywani za niepodporządkowanie się poleceniom policjanta podczas kontroli dokumentów. Chociaż władze odrzucają zarzuty o prześladowania, to posiadacze bród coraz częściej skarżą się, że podczas kontroli dokumentów policjanci w najlepszym wypadku radzą im się ogolić. W najgorszym przypadku są oni zatrzymywani i zmuszani w areszcie do ścięcia brody.

- Szef policji pytał mnie, dlaczego noszę brodę - relacjonuje mężczyzna, którego jesienią ubiegłego roku na posterunku pobito i zmuszono do ogolenia się. - Odpowiedziałem, że mam do tego prawo, ale policjant stwierdził, że w naszym regionie noszenie brody jest zakazane.

Poproszony przez dziennikarzy o skomentowanie zajścia szef lokalnej policji stwierdził, że na jego posterunku nikogo nie zmuszano do ogolenia się, ale obowiązkiem policji jest sprawdzenie, czy mężczyzna z długą brodą nie należy czasem do ugrupowania terrorystycznego. Według władz takie działania mają zapobiec rozwojowi radykalnych grup religijnych. Jednak eksperci zgodnie twierdzą, że skutek jest odwrotny. Fakt, że każdy muzułmanin z brodą musi liczyć się z tym, że policja może uznać go za potencjalnego terrorystę, popycha umiarkowanie nastrojonych obywateli w stronę fundamentalizmu.

Podobny problem istnieje w Tadżykistanie, gdzie media od kilku miesięcy informują o "polowaniach na brodaczy". Abdurahim Kahhorow, szef MSW Tadżykistanu, zapewniał, że milicjanci zatrzymują jedynie tych mężczyzn, którzy na zdjęciach w dowodach nie mają zarostu i proszą o zmianę na fotografię z brodą. Jednak według BBC tadżyccy milicjanci nieoficjalnie przyznają, że otrzymali ustne rozkazy wzmożenia kontroli brodatych mężczyzn i kobiet w hidżabach. Jakiś czas temu ministerstwo edukacji Tadżykistanu zakazało noszenia bród nauczycielom poniżej 50. roku życia.

Kłopoty spotykają również Tadżyków wyjeżdżających za granicę do pracy. - Na zdjęciu w paszporcie mam brodę, ale celnicy i tak stwierdzili, że z brodą do Rosji lecieć nie wolno - skarżył się agencji informacyjnej Fergana Sanginmachad Mirzojew, wyproszony z samolotu do Moskwy.

Na początku stycznia milicja przeprowadziła na przystanku autobusowym w Duszanbe rutynową kontrolę dokumentów, zatrzymano kilkanaście osób, wśród których byli wyłącznie brodaci mężczyźni. Zwolniono ich po przesłuchaniu i pobraniu odcisków palców. Władze w Tadżykistanie przyznają, że mężczyźni z długimi brodami są zatrzymywani częściej, bo istnieje większe prawdopodobieństwo, że są oni zwolennikami radykalnych odłamów islamu. Według ekspertów tadżyckie władze zaczęły negatywnie odnosić się do brodatych mężczyzn po ucieczce z aresztu w Duszanbe 25 skazanych za terroryzm mężczyzn, z których część nosiła brody, w sierpniu 2010 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':