http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Krew Jana Pawła II przy ołtarzu

Małgorzata Skowrońska, Kraków
2011-01-13, ostatnia aktualizacja 2011-01-12 19:11

Lekarze włoskiej kliniki Gemelli, którzy opiekowali się umierającym Janem Pawłem II, zabezpieczyli jego krew. Ampułka z nią ma być największą relikwią papieską w Polsce.

ZOBACZ TAKŻE
- Jeśli tak się stanie, sięgniemy czasów średniowiecza i katolicyzmu magicznego. Nie wyobrażam sobie, że przed śmiercią papieża ktoś pobrał jego krew z myślą o przyszłej beatyfikacji. Trzeba to wyjaśnić - komentuje jezuita ks. Krzysztof Mądel.

Informację o tym, że ampułka z krwią ma być najważniejszą papieską relikwią po wyniesieniu papieża na ołtarze, potwierdził "Gazecie" ks. Jan Kabziński, któremu kardynał Stanisław Dziwisz powierzył budowę Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się!" w krakowskich Łagiewnikach. Centrum ma być "żywym papieskim pomnikiem". Wiosną ma być gotowy tzw. kościół dolny, w którym znajdą się - po beatyfikacji lub kanonizacji - relikwie papieża. Fiolka z krwią będzie zamknięta w krysztale umieszczonym w ołtarzu. Inne papieskie pamiątki, które znajdą się w świątyni, to piuska i krzyż.

Kiedy po rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II pojawiły się informacje o zabezpieczaniu relikwii przyszłego świętego, kard. Dziwisz komentował, że współczesny katolicyzm odchodzi od czczenia szczątków. Dlaczego zmienił zdanie? - Nikt nie starał się specjalnie o uzyskanie krwi papieża. Została po badaniach medycznych i lekarze zdecydowali się ją wręczyć papieskiemu sekretarzowi. To naturalna relikwia i nic dziwnego, że chcemy ją wyeksponować - mówi ks. Kabziński.

- Taka relikwia była potrzebna w czasach, gdy ludność nie czytała i nie pisała. W naszym kontekście kulturowym krew jako relikwia jest czymś dziwnym. Skutek pokazywania takiej "pamiątki" może być odwrotny do tego, jaki Kościół chce osiągnąć - uważa ks. Krzysztof Mądel. Ampułkę z krwią przechowuje kard. Dziwisz. - Krew nie skrzepła, ale nie wiadomo, czy w we włoskiej klinice nie dodano do niej substancji powodujących utrzymanie w stanie płynnym - mówi ks. Kabziński.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':