http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska historia w wersji Hollywood

Wojciech Orliński
2011-01-10, ostatnia aktualizacja 2011-01-10 10:10

Jeden z najwybitniejszych reżyserów świata, Peter Weir, twórca "Stowarzyszenia umarłych poetów" i "Truman Show" wyreżyserował film o Polaku uciekającym z Gułagu. Australijski reżyser pracujący w Hollywood najbardziej lubi nas za to, że jesteśmy "Niepokonani"!

Polski los wydaje mi się jednym z najciekawszych tematów XX wieku. Na początku tamtego stulecia nikt by wam nie dał szansy. Po stu latach jesteście nowoczesnym, rozkwitającym krajem. Jak to zrobiliście? - pyta Peter Weir, który od 30 lat kręci filmy w USA. Próbą odpowiedzi są "Niepokonani", adaptacja książki "The Long Walk" Sławomira Rawicza, która opowiada o zorganizowanej przez Polaka ucieczce z syberyjskiego łagru przez Himalaje do Indii.

- Więźniowie łagru, do którego trafia bohater mojego filmu, nie buntują się, bezwolnie czekają na śmierć - mówi Weir. - Mój bohater tak nie potrafi, aranżuje ucieczkę, ciągle idzie naprzód. I to jest w was, Polakach, piękne. Nawet to, że narzekacie. Bo tylko ludzie ze złamanym duchem nie narzekają.

Tu przeczytasz rozmowę z Peterem Weirem

Książka, na podstawie której powstał film Weira, ma swoją tajemnicę. Jej autor był żołnierzem z armii Andersa, w 1955 r. opublikował "The Long Walk" jako własne wspomnienia.

Od początku jednak książce, dość popularnej na brytyjskim rynku, towarzyszyły wątpliwości. Dziś już wiadomo, że Rawicz nie spisał własnych wspomnień. Być może wykorzystał przeżycia innego Polaka, Witolda Glińskiego. Istnieją też wiarygodne relacje, że w Indiach pojawiło się co najmniej trzech uciekinierów z archipelagu Gułag - nie znamy jednak ich narodowości. Żeby dowieść, że ucieczka z Rosji do Indii w ogóle była możliwa, trzech młodych Polaków w ramach Long Walk Plus Expedition przeszła w ubiegłym roku pieszo trasę opisaną w książce Rawicza.

Konsultantem Petera Weira przy realizacji "Niepokonanych" była Anne Applebaum, amerykańska dziennikarka nagrodzona Pulitzerem za książkę "Gułag" (prywatnie żona ministra Sikorskiego). Applebaum z pewnością wywarła wpływ na ostateczny kształt filmu. Weir chciał na przykład mieć wizualny symbol tęsknoty głównego bohatera za domem - Applebaum dała mu album o polskich dworkach. Regularnie odbierała też telefony od reżysera, który dzwonił o dziwnych porach, pytając na przykład, czy strażnicy prowadzący więźniów do łagru powinni mieć takie same mundury jak ci, którzy pilnowali samego łagru (odpowiedź: nie).

Applebaum miała też wpływ na obsadę filmu, Weir zadzwonił bowiem z pytaniem: czy amerykański inżynier zesłany do łagru za rzekome szpiegostwo może być czarnoskóry? "Mógłby, ale to skrajnie nieprawdopodobne" - odpowiedziała konsultantka i chwała jej za to, bo Ed Harris zagrał w "Niepokonanych" wielką rolę. Drugą gwiazdą "Niepokonanych" jest ulubieniec polskich serwisów plotkarskich Colin Farrell, grający klasycznego urkę - rosyjskiego kryminalistę zamkniętego w łagrze. Głównym bohaterem jest jednak Janusz, polski oficer kierujący ucieczką do Indii. Gra go Jim Sturgess, który dzięki roli w musicalu "Across the Universe" stworzonym z piosenek Beatlesów jest już gwiazdorem na skalę światową. Jego bohater w "Niepokonanych" to ucieleśnienie najpiękniejszych cech, jakie chcielibyśmy uważać za element naszego narodowego charakteru. Janusz jest odważny, honorowy, zaradny i inteligentny. A do tego przystojny jak "polski hydraulik" z autoironicznej reklamy Polskiej Organizacji Turystycznej. Aktorzy grający w tym filmie twierdzą jednak, że Peter Weir w Januszu pokazał samego siebie.

Kręcenie tego filmu było dla całej ekipy jak obóz survivalowy. Brnęli po kolana w śniegu, umierali z odwodnienia na pustyni, dusili się w górach z choroby wysokościowej. Dzięki temu tło "Niepokonanych" (tajga, tundra, jezioro Bajkał, Tybet, pustynia Gobi) jest - dosłownie - zabójczo piękne. Cała przygodowa historia ujęta jest jednak w klamrę pokazującą tragiczną historię Polski w XX wieku. W finałowej sekwencji pojawią się i Lech Wałęsa, i Tadeusz Mazowiecki, film jest bowiem przede wszystkim wielkim hołdem złożonym narodowi, który - mimo tragicznych doświadczeń - miał jeszcze dość sił, by obalić komunizm.

Polska premiera filmu odbędzie się 8 kwietnia, dwa dni przed rocznicą katastrofy smoleńskiej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 137 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    163 głosy

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce