Gdy stwierdza, że jego program "odróżniał się od oferty
TVP, proponując pogłębione ujęcie tematu", mam wrażenie, że było to pogłębione kopanie ludzi o poglądach odmiennych niż jedynie słuszne. W wywiadzie pada jednak ważna opinia, która być może przypadkowo jest trafną diagnozą mediów publicznych. Pospieszalski uważa, że wyeliminowanie z TVP "Warto rozmawiać" to próba eliminacji "resztek patriotycznej, konserwatywnej czy narodowej wrażliwości na antenie TVP". Pospieszalski widzi bowiem telewizję publiczną jako "emocjonalną i wyrazistą w różne strony".
W teorii Pospieszalskiego przekłada się to na zapewnianie w TVP okienka na określoną wrażliwość. W praktyce - na zapewnienie tam miejsca dla "naszych". Od czasu najazdu dziennikarzy "IV RP" za czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego na media publiczne ustalił się pogląd, że obecność zatrudnianych z zewnątrz i identyfikowanych z określonymi politycznymi poglądami jest papierkiem lakmusowym politycznej orientacji. Toczy się swoista walka na głowy. Poleciał z anteny program Bronisława Wildsteina - to znaczy, że już nie rządzi
PiS. Wiecej Przemysława Szubartowicza - wzrastają siły lewicy. Kwestie merytorycznej oceny samego programu mają tu znaczenie drugorzędne.
Czasami kierownictwo jakiejś anteny robi mieszankę: dziś lewicowy, jutro prawicowy, pojutrze centrowy - po to, by chwalić się obiektywizmem i szerokością oferty albo wyrobić sobie polityczne alibi. Polityczne wpadki można wszak zarzucić na osobę "z zewnątrz".
Z punktu widzenia dziennikarza taki desant na media publiczne jest polityczną synekurą - zapłatą za lojalność albo formą przekupstwa z nadzieją na przyszłe profity. Ważne, że każdy z nich jest tam jako ambasador jakiejś politycznej racji.
Media prywatne w zależności od sympatii pasjonują się tą przekładanką odbywającą się za publiczne pieniądze. Odstrzelą "ich", czy może "naszego"? Czy ta zabawa ma sens?
Telewizja publiczna jest firmą, w której pracują dziennikarze. Skończyli studia, nabyli doświadczenia, są w stanie poprowadzić program...
Nie interesuje mnie ich "wrażliwość". Nawet jeśli jest to wrażliwość narodowa, konserwatywna, a dodatkowo patriotyczna.