- Przez rok toczyły się rozmowy z sędziami i Krajową Radą Sądownictwa (KRS) - mówił wczoraj dziennikarzom minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. - Uwzględniliśmy część ich uwag dotyczących najbardziej zapalnych kwestii. Ale nie zdążyliśmy ich nanieść na projekt, który akceptowała Rada Ministrów, bo cofnęlibyśmy proces legislacyjny. Uwagi zostaną zgłoszone jako poprawki podczas pracy w sejmowej komisji.
- To totalny bałagan! Dlaczego opiniujemy projekt, który jest nieaktualny? We wtorek ma się odbyć w Sejmie publiczne wysłuchanie! - denerwuje się sędzia Waldemar Żurek, członek KRS i sędziowskiego stowarzyszenia Themis.
- To dziwna sytuacja - zgadza się dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która w poniedziałek wraz z Forum Obywatelskiego Rozwoju przedstawi uwagi do projektu. - Do Sejmu powinien trafić projekt w wersji ostatecznej, inaczej nie sposób o nim poważnie dyskutować.
Min. Kwiatkowski zapowiedział, że zmieniony zostanie oprotestowany przez organizacje sędziowskie system ocen okresowych sędziów. Zamiast proponowanego systemu - ocena pozytywna, pozytywna z zastrzeżeniem i negatywna - będzie ocena opisowa uwzględniająca wiele kryteriów. Nazywałaby się indywidualnym planem rozwoju sędziego. Ma z niego wynikać, w jakich dziedzinach sędzia powinien się doskonalić.
Oceny mają służyć poprawie poziomu orzekania i kultury rozpraw oraz awansom. - Taka opisowa ocena to też zło, tyle że mniejsze - ocenia sędzia Żurek. - Ale przynajmniej nie będzie sytuacji, gdy będziemy mieli sędziów orzekających z oceną negatywną.
Minister zapowiedział też, że wycofa się z oprotestowanego rozwiązania, by przy opiniowaniu kandydatów na stanowiska sędziowskie KRS kierowała się opinią specjalnej komisji konkursowej. KRS argumentowała, że to rozwiązanie narusza jej konstytucyjne kompetencje.
Minister nie wycofuje się z innego rozwiązania: całkowitego rozdzielenia funkcji administracyjnej od sądowniczej. Tę pierwszą w całości wykonywałby dyrektor sądu, drugą - prezes. Dyrektorzy mają być wyłaniani w konkursach, a minister może ich zaakceptować lub nie - wtedy ogłaszany byłby nowy konkurs. Zdaniem ministra dzięki takiemu podzieleniu funkcji nie będzie możliwości, by minister sprawiedliwości ingerował w orzecznictwo.
Organizacje sędziowskie uważają, że będzie na odwrót: "Zmienione uprawnienia prezesów utrudnią im dbanie o sprawne funkcjonowanie sądów, umożliwiając za to wywieranie niepożądanego wpływu na sędziów" - napisało wczoraj we wspólnym oświadczeniu siedem organizacji, m.in. Stowarzyszenie Sędziów "Iustitia" i Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
Sygnatariusze chcą wycofania projektu z Sejmu i opracowania nowej ustawy o ustroju sądów powszechnych w ścisłej współpracy z sędziami. Modelowym rozwiązaniem byłoby zdaniem sędziów wyjęcie w ogóle sądownictwa spod zwierzchności rządu, także w sferze administracyjnej.
- Kto się wtedy w rządzie upomni o pieniądze dla sądownictwa - pyta min. Kwiatkowski. I podaje przykład: - Udało mi się wywalczyć, że sądownictwo nie zostało objęte 10-proc. redukcją zatrudnienia urzędników. Prokurator generalny nie jest członkiem Rady Ministrów i nie obronił prokuratury przed tymi cięciami.
Źródło: Gazeta Wyborcza