http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Brazylia walczy z biedą

Maciej Stasiński
2011-01-07, ostatnia aktualizacja 2011-01-07 18:08

Prezydent Dilma Rousseff zapowiedziała, że najważniejszym celem jej rządu jest wykorzenienie skrajnej biedy. Chce, by Brazylia, wschodząca potęga gospodarcza, stała się krajem klasy średniej j

ZOBACZ TAKŻE
Zaledwie tydzień po objęciu urzędu Dilma Roussef zabrała się do spełniania swojej najważniejszej obietnicy wyborczej. W czwartek na pierwszym posiedzeniu rządu w sprawie programu walki z biedą mówiła: - Mój rząd najbardziej zawzięcie będzie walczył o wykorzenienie skrajnej biedy.

Jej poprzednik Lula da Silva przejdzie do historii jako prezydent, któremu przez osiem lat rządów udało się zmniejszyć liczbę obywateli żyjących w skrajnej biedzie o 20 mln.

Lula, a wcześniej Fernando Henrique Cardoso wdrażali sławny program "Bolsa Familia", który m.in. przyznawał stypendia biednym rodzinom za posyłanie dzieci do szkół. Program pomógł wielu milionom Brazylijczyków przezwyciężyć analfabetyzm i wyjść ze strefy społecznego wykluczenia.

Dilma Rousseff ma jeszcze ambitniejsze plany. Na razie utworzyła specjalny komitet złożony z przedstawicieli ośmiu ministerstw, który w trzy miesiące ma opracować szczegóły programu walki z biedą i jego budżet. Komitet zacznie od określenia wyznaczników skrajnej biedy i próby policzenia, ilu obywateli jest nią dotkniętych. Tym razem dystrybucja PKB - jak w przypadku "Bolsa Familia" - ma być tylko jednym z trzech elementów programu. Cały program ma stać się częścią wdrażanego od ośmiu lat planu przyspieszonego rozwoju kraju, którym za prezydentury Luli kierowała właśnie jego ówczesna minister Dilma Rousseff.

- Problemu skrajnej biedy nie rozwiążemy tylko polityką dzielenia dochodów - mówiła w czwartek jego szefowa minister rozwoju społecznego Tereza Campello. - Najważniejsze będą inwestycje w tworzenie miejsc pracy, by włączyć biednych do społeczeństwa i systemu produkcji, oraz poszerzenie zasięgu podstawowych świadczeń i usług (służba zdrowia, edukacja, prąd, woda, kanalizacja, telekomunikacja, internet).

Cele pierwszej fazy programu mają być osiągnięte w 2014 r., kiedy Brazylia będzie gospodarzem mistrzostw świata w piłce nożnej. Dwa lata później gościć będzie letnią olimpiadę.

Bieda w Brazylii koncentruje się przede wszystkim w rolniczych stanach północno-wschodnich (Nordeste) Ceara, Maranhao czy Piaui oraz w ogromnych slumsach wielkich miast, jak: Sao Paulo, Goias, Minas Gerais czy Rio de Janeiro. Np. w 6-milionowym Rio w favelach mieszka od 1,5 do 2 mln ludzi. Brakuje w nich światła, wody bieżącej, kanalizacji, szkół.

Mimo postępu w ostatnich 12 latach Brazylia jest wciąż jednym z krajów świata o największej rozpiętości dochodów. Poniżej poziomu biedy żyje do 22 spośród 191 mln obywateli. Za próg skrajnej biedy przyjmuje się dochód równy jednej czwartej miesięcznej płacy minimalnej.

Jednocześnie Brazylia jest obok Chin i Indii jednym z najszybciej rozwijających się krajów (6-8 proc. rocznego wzrostu w ostatnich latach) i za pięć lat może się stać jedną z sześciu największych gospodarek świata.

Dwa lata temu pod dnem Atlantyku u wybrzeży Brazylii odkryto bogate złoża ropy naftowej, które w ciągu kilku lat mają z niej uczynić mocarstwo naftowe. Śladem Norwegii rząd Luli postanowił część dochodów ropy przeznaczyć na stały specjalny fundusz rozwoju, który ma pomóc krajowi odrobić zapaść cywilizacyjną i kulturalną biedniejszej części społeczeństwa.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':