http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nałęcz: Niepotrzebny szum wokół książki Grossa

d
2011-01-05, ostatnia aktualizacja 2011-01-05 10:31

- Jeśli ta książka będzie taka, jaki był "Strach", jak się zanosi, to raczej zostaniemy dotknięci jako społeczeństwo pewną nie do zaakceptowania manierą pisarską. Słowo przepraszam ze strony Polaków za taką publikację absolutnie się nie należy. Szumem medialnym wokół tej książki niepotrzebnie robimy jej publicity - uważa doradca prezydenta ds. polityki historycznej

Jan Tomasz Gross - ur. w 1947 r. w Warszawie. 
Wyemigrował z Polski w 1969 r. Jest profesorem na Wydziale Historii Uniwersytetu Princeton. 
Wydał m.in.:
Fot. Sławomir Kamiński
Jan Tomasz Gross - ur. w 1947 r. w Warszawie. Wyemigrował z Polski w 1969 r...
Tomasz Nałęcz
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Tomasz Nałęcz
ZOBACZ TAKŻE
Tomasz Nałęcz był w środę gościem radia RMF. Mówił - podobnie jak we wczorajszej rozmowie z Agnieszką Kublik o możliwości zorganizowania wspólnych polsko- rosyjskich obchodów katastrofy w Smoleńsku. Prowadzący, Konrad Piasecki pytał jednak o "Złote żniwa" Tomasz Grossa - książkę, która jeszcze się nie ukazała, a już wywołała spore kontrowersje.

Piasecki: - Jan Gross stawia tezę: "Polacy nie tylko korzystali na tym, co robili Niemcy, wręcz sami mordowali Żydów, żeby odnieść z tego korzyści materialne ". Tezy straszne. Prawdziwe?

- Nieprawdziwe, w gruncie rzeczy - odpowiedział Nałęcz. - Oczywiście wojna rodziła zdziczenie, wojna rodziła też takie zachowania, ale to nie był główny nurt polskich zachowań. (...) O tym, że byli ludzie przez wojnę zdemoralizowani, którzy w sposób obrzydliwy traktowali - ale na zasadzie jednostkowych zachowań - swoich żydowskich sąsiadów, o tym świetnie wiedzieliśmy. Państwo polskie ich karało. Polska podziemna ich już karała. Szmalcownictwo było jednym z przestępstw karalnych przez sądy Polski podziemnej.

Nałęcz ocenił, że pojawiająca się w rękopisie książki teza, że "mordowanie Żydów w Polsce było zjawiskiem na tyle powszechnym, że traktowano te czyny jako swoistą normalność" krzywdzi polskie społeczeństwo. - O ile były takie zachowania jednostek, to takich zachowań społecznych nie było - podkreślał Nałęcz.

Zastrzegł, że nie zna jeszcze nowej książki Grossa. - Ale myślę, sądząc z relacji, że metoda jest ta sama [co w "Strachu" - poprzedniej książce Grossa]- że bierze się pewne jednostkowe zachowania i nie pisząc o innych zupełnie zachowaniach stara się stworzyć wrażenie, że to był główny nurt wydarzeń, główny nurt zachowań. I moim zdaniem przeciwko temu powinniśmy protestować - podkreślił.

- Już sam tytuł - ciągnął prezydencki doradca - gdzież lata 1939-45 były latami "złotych żniw dla narodu polskiego"? Przecież byliśmy narodem najbardziej dotkniętym przez faszyzm i przez totalitaryzm!

Nałęcz ocenił, że nie czuje wstydu za Polaków, którzy przetrząsali ziemię na terenie dawnych obozów zagłady w Bełżcu czy Treblince. - Hieny są wszędzie. A ta wojna, niebywałe doświadczenie, demoralizowała też w sposób niebywały. (...) Natomiast jak patrzę na zachowania społeczeństwa polskiego, to ono ten egzamin, jaki niosła ta wojna zdało w sposób znakomity. Moim zdaniem Gross jest o tyle nieuczciwy wobec naszego społeczeństwa, że zachowania ekstremalne zdemoralizowanych jednostek przedstawia jako zachowania całej społeczności.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 54 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':