http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W TVP 2 karczują książki

Donata Subbotko
2011-01-03, ostatnia aktualizacja 2011-01-02 21:11

"Telewizyjne Wiadomości Literackie" Stanisława Beresia po 14 latach schodzą z anteny

Siedziba TVP
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Siedziba TVP
SONDAŻ
Czy telewizja powinna pokazywać programy o literaturze?

Tak. Promowanie wysokiej kultury to misja telewizji publicznej
Nie. Telewizja jest medium audiowizualnym i rozmawianie w nim o literaturze nie ma sensu
Nie interesuje mnie to

Historyk literatury prof. Stanisław Bereś był autorem programu, którego pierwszy odcinek wyemitowano w 1996 roku w TVP Polonia. Od 11 lat nadawała go "Dwójka", trwał pół godziny. Ukazywał się najpierw co dwa tygodnie, potem co miesiąc. Godziny emisji ciągle zmieniano - ostatnio pokazywano go w okolicach godz. 24, czasem po 1 w nocy. Średnia oglądalność wynosiła 217 tys. widzów (według AGB Nielsen Media Research), ale kiedyś - nadawany o godz. 17.30 - przyciągał nawet 1 mln widzów.

Powodem zawieszenia programu jest - jak usłyszeli jego producenci - trudna sytuacja finansowa TVP 2. Tymczasem realizowane raz w miesiącu "Telewizyjne Wiadomości Literackie" to program skromny, przedstawiający zwykle rozmowę z wybranym pisarzem, omówienia najistotniejszych premier i wypowiedzi krytyków literackich. Jak się dowiedzieliśmy, budżet audycji od 14 lat nie był podnoszony, za to kilkakrotnie obcinany.

- Dla mnie to świadome wycinanie kultury wysokiej z głównych kanałów telewizji publicznej. Program był niekłopotliwy i tani. Powoływanie się na koszty produkcji to jawna kpina - mówi "Gazecie" Stanisław Bereś. - Jako jedyny program o literaturze, w dodatku miesięcznik, byliśmy dla "Dwójki" tylko listkiem figowym zasłaniającym niechęć do realizowania misji. Żal mi telewidzów, dla których tworzyliśmy opiniotwórczy poradnik, co czytać. O książkach wypowiadali się tu literaturoznawcy z pierwszej ligi. Narzekamy, że poziom czytelnictwa w Polsce jest haniebny, a badania pokazują, że najskuteczniej podnosić go mogą programy telewizyjne. Rezygnując z mówienia o literaturze, telewizja publiczna staje się grabarzem kultury narodowej.

Niedawno w rozmowie z "Gazetą" dyrektor TVP 2 Rafał Rastawicki przyznawał, że traktuje tę antenę jako stację komercyjną, bo "pakowanie się w wysoką kulturę na antenie masowej i uniwersalnej nie ma dzisiaj sensu".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':