http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wyrok jest taki, jakiego chciały władze

Rozmawiał Marcin Wojciechowski
2010-12-30, ostatnia aktualizacja 2010-12-30 18:15

Rozmowa z Aleksiejem Makarkinem, politologiem i wiceprezesem prokremlowskiego Centrum Technologii Politycznych

Marcin Wojciechowski: O czym świadczy tak srogi wyrok?

Aleksiej Makarkin: Jest zatwierdzeniem przez sąd woli prokuratury, która żądała dla Chodorkowskiego 14 lat, a dostał 13,5. Wyrok jest taki, jakiego chciały władze. To była decyzja polityczna, która po słowach premiera Putina z 16 grudnia, że "przestępca powinien siedzieć w więzieniu", nie mogła być inna. Pytanie brzmiało, jak blisko będzie do tych 14 lat, których żądała prokuratura.

Co ta sprawa mówi o rosyjskiej polityce?

- Chodorkowski posiedzi do wyborów prezydenckich, które będą wiosną 2012 r., a potem zobaczymy. Wszystko zależy od tego, kto zostanie nowym prezydentem i jakie będą obowiązywały reguły gry. Nie wierzę, że wcześniej Dmitrij Miedwiediew go ułaskawi albo wykona jakieś ruchy w tej sprawie.

Dlaczego nie?

- Bo nic by mu to nie dało poza kilkoma komplementami Zachodu i naszej liberalnej opozycji. Dla Putina sprawa Chodorkowskiego jest pryncypialna, bo on od lat po prostu ma na niego żyłę. A Miedwiediew nie wejdzie w konflikt z Putinem z powodu Chodorkowskiego.

Gdyby to zrobił, pokazałby, że jest samodzielnym politykiem.

- Nasza elita bardzo negatywnie osądziłaby Miedwiediewa za wywoływanie konfliktu z Putinem. Straciłby poparcie i szanse na drugą kadencję. Miedwiediew musi być bardzo ostrożny i nie może sobie pozwolić na otwarty spór z Putinem. Nasza elita nie zrozumie, że prezydent wylansowany przez poprzednika występuje przeciwko niemu.

A zwykli Rosjanie?

- Też nie. Myślę, że ok. 30 proc. Rosjan o sympatiach liberalnych chce uwolnienia Chodorkowskiego. Większość, nawet jeśli zdaje sobie sprawę, że jego drugi proces był naciągany, dalej nie lubi oligarchów i uważa, że nas okradli, więc powinni za to siedzieć. Tak jak Chodorkowski. Jeśli Miedwiediew pokłóci się z Putinem z powodu Chodorkowskiego, to ludzie też się od niego odsuną.

Część opozycji liczyła w sprawie Chodorkowskiego na Miedwiediewa.

- To były płonne nadzieje. Miedwiediew uzyskał w tym roku wielkie ustępstwo ze strony Putina w postaci zgody na dymisję mera Moskwy Jurija Łużkowa. W sprawie Chodorkowskiego Putina nie przekona. Miedwiediew to wie i chyba nawet nie próbował.

Zachód mocno krytykuje Moskwę za ten proces. Czy dojdzie do ochłodzenia stosunków Moskwy z Europą czy USA?

- Nie. Rosja wie, że Zachód nic nam nie może zrobić poza słowami. Niech sobie pokrzyczą. My też pokrzyczymy, bo Bernard Madoff dostał znacznie wyższy wyrok, że ściga się Juliana Assange'a, choć Zachód tak broni wolności słowa. Skończy się na słownym ping-pongu.

A inwestorzy? Nie wystraszą się i nie uciekną z Rosji?

- Ci, którzy już tu są, zostaną, bo znają reguły gry. Nie wyobrażam sobie, by Renault wycofał się z zakupu Avtovazu (producent łady). Mogą zrezygnować firmy dopiero planujące wejście do Rosji. Przede wszystkim w sferze nowoczesnych technologii, na czym tak nam zależy. To byłoby bolesne. Niewykluczone, że po wyborach prezydenckich 2012 Chodorkowski zostanie jednak ułaskawiony.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':