Fundacja monitoruje polskie śledztwo, które ma ustalić, czy w Polsce rzeczywiście były tajne więzienia
CIA, w których torturowano więźniów (chodzi o przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, grozi za to do trzech lat więzienia).
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie w marcu 2009 r. wystąpiła do amerykańskich organów wymiaru sprawiedliwości z wnioskiem o pomoc prawną. Pół roku później departament sprawiedliwości
USA poinformował, że na podstawie porozumienia o wzajemnej pomocy prawnej w sprawach karnych wniosek ten nie zostanie zrealizowany, a władze amerykańskie uważają sprawę za zamkniętą.
Z korespondencji wynika, że artykuł porozumienia, na który powołały się USA, dotyczy możliwości odmowy udzielenia pomocy prawnej, jeżeli wykonanie wniosku mogłoby naruszyć bezpieczeństwo lub inny podobny, istotny interes państwa wezwanego. Treść wniosku prokuratury jest tajna, tak jak i całe śledztwo.
Dotychczas udało się ustalić, że od grudnia 2002 do września 2003 r. na lotnisko Szymany (na Mazurach) siedmioma samolotami gulfstream (używanymi m.in. przez CIA) przywieziono do 20 osób z Afganistanu, Dubaju i Maroka.
Polskie władze konsekwentnie zaprzeczają, by chodziło o przetrzymywanie tam więźniów.