Sąd rozpatrywał skargi trzech rodzin w Barcelonie i Tarragonie, które w 2006 roku domagały się od szkół podstawowych, by ich dzieci uczyły się po hiszpańsku. Szkoły odmówiły, bo w Katalonii głównym językiem w szkołach publicznych jest kataloński - uczniowie mają cztery godziny tygodniowo, a hiszpański jest dopiero trzecim językiem (dwie godziny), po angielskim (trzy godziny).
Taki, obowiązujący w całej Katalonii, system nauczania rok temu usankcjonował parlament w Barcelonie ustawą o edukacji oraz wpisaniem do nowego statutu o autonomii Katalonii uchwalonego trzy lata temu. Inne regiony autonomiczne jak Kraj Basków czy Galicja dają obywatelom możliwość wyboru - w Kraju Basków można wybrać szkołę z baskijskim albo hiszpańskim jako językiem wykładowym albo mieszaną, gdzie obu języków uczy się na równi.
Jednak w czerwcu hiszpański trybunał konstytucyjny okroił statut Katalonii, uchwalony m.in. głosami zwolenników oderwania tej prowincji od Hiszpanii, z najbardziej radykalnych artykułów. Uznając, że są one sprzeczne z konstytucją Hiszpanii, wykreślił m.in. zapis, że kataloński jest w Katalonii językiem uprzywilejowanym względem hiszpańskiego. Obecne orzeczenie sądu najwyższego w sprawie języka w szkołach to efekt wyroku trybunału konstytucyjnego.
Sąd przyznał rację skarżącym rodzicom i nakazał rządowi katalońskiemu spowodowanie, by hiszpański na równi z katalońskim stał się wiodącym językiem edukacji i administracji. Tak jak tego wymaga konstytucja Hiszpanii, która jest ważniejsza od autonomicznych praw katalońskich.
Wyrok jest ciosem dla rządu w Barcelonie, który mimo okrojenia statutu autonomicznego nadal uważa, że oparty na katalońskim system edukacji jest prawomocny. Jeden z przywódców rządzących od wczoraj w Katalonii konserwatywnych narodowców zapowiedział, że system oświaty zostanie utrzymany, bo orzeczenie rzekomo go nie dotyczy, a nakazuje tylko skorygowanie jego "praktycznego zastosowania w konkretnych indywidualnych przypadkach".
Opozycyjna Partia Ludowa, która głosowała przeciw nowemu statutowi autonomicznemu, uważa, że Katalonia musi zmienić system oświatowy.
Źródło: Gazeta Wyborcza