Zdaniem prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, jeśli przeforsowany zostanie zapis, by za posiadanie niewielkiej ilości narkotyku nie karać, może to być "w istocie próba legalizacji posiadania nieznacznej ilości narkotyków". Prokurator dodaje, że przepis może być wykorzystywany przez dilerów narkotykowych.
- Nie znam jeszcze tej opinii. Na gorąco mogę wyrazić zdumienie - mówi nam minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. - Kiedy konsultowaliśmy projekt, mieliśmy pozytywną opinię Prokuratury Generalnej. Mam wrażenie, że ta opinia była sporządzona bez zapoznania się z danymi. W 1999 r., tuż zanim wprowadzono - dla skuteczniejszego ścigania dilerów narkotykowych - karalność posiadania każdej ilości narkotyków, za posiadanie narkotyków skazano 1900 osób, a za handel - 1800. Dziesięć lat później, kiedy obowiązywały już obecne przepisy, handlarzy ukarano tylko 900, za to 10 razy wzrosła liczba ukaranych za posiadanie: skazano 20 tys. A więc skuteczność ścigania handlarzy drastycznie spadła, karzemy ich ofiary - dodaje Kwiatkowski.
Opinia prokuratora generalnego zablokowała prace nad projektem w Sejmie. Rząd posłał go tam latem. W nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii znalazło się m.in. rozwiązanie, by w przypadku posiadania nieznacznej ilości narkotyku na własny użytek prokurator mógł nie wszczynać postępowania, jeśli przemawia za tym niewielka społeczna szkodliwość czynu i właściwości sprawcy. Projekt nakłada też na prokuraturę i sądy obowiązek ustalenia, czy osoba złapana na posiadaniu narkotyków wymaga terapii. A jeśli tak - wysłanie jej tam.
Projekt oprotestował
PiS, który oskarżał rząd, że kuchennymi drzwiami wprowadza legalizację narkotyków. Premier
Donald Tusk i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski mówili, że projekt ma zracjonalizować walkę z narkomanią, by nie wsadzać do więzienia okazjonalnych konsumentów i osób uzależnionych (np. były przypadki aktów oskarżenia o posiadanie narkotyku w sobie). I by uzależnionym udzielać skuteczniejszej pomocy. Projekt popierała Polska Sieć Polityki Antynarkotykowej oraz terapeuci i więziennicy.
Pod koniec września marszałek Sejmu skierował projekt do pierwszego czytania w komisji sprawiedliwości. Miała ona najpierw zasięgnąć opinii komisji ustawodawczej. A ta zebrała się dopiero w czwartek. Posłowie - głównie z PiS - zapoznali się z opinią prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Oprócz tego, że neguje ideę nowelizacji, wytyka też szereg innych rzeczy. Np. to, że operuje pojęciami "nieznaczna ilość" czy "posiadanie na własny użytek", które są niedookreślone. A to znaczy, że są sprzeczne z konstytucyjną zasadą określoności przepisów.
Po wysłuchaniu opinii Prokuratury Generalnej posłowie przegłosowali, że będą zasięgać kolejnych opinii.