http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Internet + radio = sukces

mz
2010-12-17, ostatnia aktualizacja 2010-12-16 17:30

Podcasty zabiją radio - wróżono sześć lat temu w Ameryce. Stworzenie stacji radiowej w internecie stało się łatwe, drogą aparaturę do nagrywania i montażu zastąpiły programy, które każdy może ściągnąć sobie na komputer za darmo. Ale stało się odwrotnie - era internetu wzmocniła amerykańskie radio publiczne

Laptop
Laptop
ZOBACZ TAKŻE
Kryzys trwa już dwa lata, gazety tracą czytelników, telewizje widzów, ale radiu publicznemu przybyło w tym czasie około 10 proc. słuchaczy. Ośmiuset stacji zrzeszonych w NPR (National Public Radio) słucha tygodniowo - tradycyjnie i w formie podcastów - ponad 33 mln Amerykanów, więcej niż kiedykolwiek. NPR jest najbardziej wiarygodnym medium w USA, zaufanie do niego ma 61 proc. badanych - kilka procent więcej niż do "New York Timesa" i "Washington Post". Prywatne telewizje, takie jak Fox News czy CNN, nie przekraczają 30 proc. zaufania.

- Na początku lat 70. wydawało się, że radio mówione umiera, liczyła się tylko lista przebojów Top 40 - wspomina na łamach "New York Review of Books" Robert Krulwich, dziennikarz naukowy NPR prowadzący audycję "Radiolab". - Wszystkie bystrzaki były wtedy w "New York Timesie", "Washington Post" albo w telewizji. Tylko grupa zapaleńców mówiła: wymyślmy radio od nowa. Ci wariaci są dziś słuchani przez miliony, a "Washington Post" traci czytelników.

Podcasty "Radiolabu" ściąga milion ludzi miesięcznie - niemało jak na audycję popularnonaukową. Ostatnio Krulwich i współprowadzący audycję Jad Abumrad zastanawiali się nad próbami wyrażenia specyfiki miast językiem matematyki (np. mieszkańcy Nowego Jorku w rozmowach telefonicznych szybciej wypowiadają sylaby niż mieszkańcy San Francisco).

Podcasty to pliki dźwiękowe, najczęściej w formacie MP3, które można sobie ściągnąć z internetu na iPoda (stąd nazwa iPod + broadcast = podcast) lub zwykły komputer. Słuchacze mogą "zaprenumerować" konkretną audycję i ściągać kolejne odcinki, kiedy tylko stają się one dostępne. NPR udostępniało pierwsze podcasty swoich programów już w sierpniu 2005 r., kiedy słowo "podcast" dopiero wchodziło do słownika. Od pewnego czasu NPR intensywnie promuje je w mikroblogach Twittera. Zamiast tracić słuchaczy w internecie, tam na nich poluje.

Dziś można w formie podcastów słuchać wszystkich audycji z wyjątkiem dwóch pasm informacyjno-komentarzowych - porannego i popołudniowego - które nadaje w sposób tradycyjny większość z ponad 800 zrzeszonych w NPR stacji. Podcasty tchnęły nowe życie w ambitniejsze audycje, takie jak "This American Life" - codzienne reportaże, niezwykłe historie opowiadane przez słuchaczy, eseje dźwiękowe, recenzje książek - ściągane 1,7 mln razy miesięcznie. Ale największym przebojem podcastowym NPR pozostaje "Wait, Wait... Don't Tell Me", quiz, w którym słuchacze odpowiadają na pytania dotyczące bieżących wydarzeń. Często mieści się on w pierwszej piątce plików dźwiękowych ściąganych z iTunes, sklepu Apple'a, przebijając hity muzyki pop.

- Na podcastach ludzie mogą słuchać naszych audycji wiele razy, docenić wszystkie szczegóły i poziomy przekazu - mówi Abumrad. - Wcześniej po jednej emisji efekt naszej ciężkiej pracy znikał na zawsze.

Radio dociera dziś nie tylko tam, gdzie fale radiowe. Słuchacze na całym świecie mogą sobie za darmo ściągnąć audycję i wysłuchać jej w dowolnym momencie, na różnych nośnikach - telefonie, iPodzie, domowym komputerze. Uniezależnili się od radiowej ramówki. Mogą też "zaprenumerować" konkretny cykl podcastów, zmieniając profil słuchanego radia zgodnie z upodobaniami.

Podcasty są w internecie za darmo. Co z rentownością radia? NPR miało farta - w 2003 roku dostało w spadku 225 mln dolarów od Joan B. Kroc, wdowy po właścicielu sieci McDonald's. Starczy, żeby opłacić działalność radia publicznego przez półtora roku. Ale nawet i bez nich potrafiłoby się utrzymać - z dotacji słuchaczy i opłat, które zrzeszone stacje wrzucają do wspólnej kiesy za nadawane przez wszystkich jednocześnie programy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':