http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nasza podniebna husaria

Marcin Górka, Bartosz T. Wieliński
2010-12-16, ostatnia aktualizacja 2010-12-16 14:03

Na kadłubie polskiego sokoła wielka biało-czerwona szachownica wygląda jak tarcza strzelnicza. - To anachronizm - mówią eksperci i pytają, dlaczego Polacy nie wygaszają swoich znaków rozpoznawczych
Na kadłubie polskiego sokoła wielka biało-czerwona szachownica wygląda jak tarcza strzelnicza. - To anachronizm - mówią eksperci i pytają, dlaczego Polacy nie wygaszają swoich znaków rozpoznawczych
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Jaskrawe biało-czerwone szachownice na polskich samolotach i śmigłowcach to po prostu tarcze strzelnicze. Jesteśmy jednym z ostatnich państw NATO, które na swoich samolotach umieszcza duże i kolorowe oznakowania. I nie zrezygnujemy z nich, bo to wbrew tradycji

Helikopter Mi-17M w barwach czeskich. Czeskie biało-czerwono-niebieskie gołdo zostało zamienione na mniej widoczną, szarą wersję
fot. Helena Sováková, służby prasowe Armii Czeskiej
Helikopter Mi-17M w barwach czeskich. Czeskie biało-czerwono-niebieskie gołdo...
ZOBACZ TAKŻE
Szachownice, od 92 lat symbol naszego lotnictwa, widać doskonale na statecznikach i skrzydłach F-16. Biel i czerwień mocno kontrastują z niebiesko-szarym kamuflażem samolotu. Podobnie jest z malowanymi na zielono śmigłowcami Mi-24, które latają w Afganistanie. Ich szachownice są o wiele większe, a żołnierze mówią, że przypominają im tarcze strzelnicze. Na używanych przez Polaków w Afganistanie izraelskich samolotach bezzałogowych Aerostar szachownice są tak duże, że ledwo mieszczą się na stateczniku. Wielkie biało-czerwone symbole wymalowano też na dolnej i górnej powierzchni skrzydeł, choć nasze samoloty bojowe szachownice mają tylko na spodzie.

- To kompletny anachronizm i wystawianie pilotów na strzał. Samolot z jaskrawymi biało-czerwonymi znakami łatwiej wypatrzyć z daleka. Dlatego dziś się je wygasza, czyli maluje w odcieniach szarości, by pasowały do kamuflażu - wyjaśnia Michael J. Gething, ekspert renomowanego ośrodka Jane's International Defence Review. Dodaje, że wielkie i kolorowe znaki rozpoznawcze malowano na samolotach w czasach, gdy piloci walczyli ze sobą na krótki dystans. Inaczej nie potrafiliby odróżnić swoich od wrogów. - Dziś robi to za nich elektronika. Dziwię się, że wojskowi w Polsce tego nie rozumieją - mówi Gething.

- Duże kolorowe szachownice mają sens tylko w przypadku samolotów wożących VIP-ów. Na samolotach bojowych powinny być małe i szare - dodaje Grzegorz Hołdanowicz, ekspert od techniki wojskowej.

Wygaszone symbole to dziś już standard. Amerykańskie samoloty i śmigłowce bojowe nie mają już białej gwiazdy na niebieskim tle z biało-czerwono-niebieskimi pasami. Symbol pozostał, ale jest malowany szarą farbą. Brytyjczycy i Holendrzy zrezygnowali z jaskrawych kokard, a Kanadyjczycy malują sobie szary, a nie czerwony liść klonu. Wygaszone symbole opracowano dla lotnictwa Hiszpanii, Włoch, Francji, Czech, Węgier, Słowacji, a nawet Brazylii, Tajwanu czy Australii. Z zasad tych wyłamują się należące do NATO: Bułgaria, Rumunia (ale zapowiadają zmianę oznaczenia) i Turcja - bo tam malowana na statecznikach F-16 miniaturka flagi uważana jest za świętość. No i Polska. Powód? Na wygaszoną szarą szachownicę nie zgadza się państwowa komisja heraldyczna przy MSWiA.

- Szachownice muszą być biało-czerwone i muszą być widoczne. Tak każe tradycja, to w końcu nasze barwy narodowe. Nie wiem, do czego miałaby się odwoływać szara szachownica - mówi "Gazecie" dr hab. Jan Wroniszewski, wiceprzewodniczący komisji.

Wbrew komisji w Polsce próbowano wygasić szachownice. 10 lat temu szaro-szare znaki pojawiły się na kilku stacjonujących w podpoznańskich Krzesinach migach 21. Generałom nie przypadły one do gustu. - Gdy dowiedziała się o tym Warszawa, wybuchł skandal. Dowódcy zagrożono, że jeśli migi z takimi szachownicami pojawią się na święcie lotnictwa w Dęblinie, będzie musiał pożegnać się z mundurem - mówi nasz informator. Migi pospiesznie więc przemalowano.

Na śmigłowcu Anakonda z wygaszoną szachownicą kilka lat temu szkolili się komandosi z GROM-u. Śmigłowiec rozbił się jednak na poligonie i poszedł na złom. Dr Wroniszewski nie dowierza. - Jeśli tak były oznakowane, to stało się to wbrew przepisom - uważa.

Tymczasem w sąsiednich Czechach wygaszony znak nikogo nie oburza. - Po prostu tak się teraz maluje samoloty - mówi Vladim~r Lukovský z ministerstwa obrony. - Przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Zresztą czy węgierskie samoloty muszą się odróżniać od polskich. Jesteśmy przecież w NATO - dodaje Mihály Hider, węgierski ekspert lotniczy.

W MON ostatnio podjęto decyzję o zmniejszeniu szachownic na polskich aerostarach. - Faktycznie były za duże i wyglądały nienaturalnie - przyznaje wiceminister Marcin Idzik. Pozostaną jednak biało-czerwone. - To barwy narodowe, nie możemy w nie ingerować - rozkłada ręce wiceminister.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 41 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':