http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Strasburg na tropie zabójcy Litwinienki

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2010-12-15, ostatnia aktualizacja 2010-12-15 17:29

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyjął skargę Mariny Litwinienko, wdowy po byłym oficerze FSB zamordowanym cztery lata temu w Londynie, i żąda od Rosji wyjaśnień w tej sprawie.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
Fot. Ellen Wuibaux / Rada Europy
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
SERWISY
Według Brytyjczyków próbujących wyjaśnić zagadkę zbrodni oraz samej wdowy Litwinienkę otruł radioaktywnym polonem Andriej Ługowoj, były funkcjonariusz Federalnej Służby Ochrony czuwającej nad bezpieczeństwem najwyższych dygnitarzy rosyjskich. Ich zdaniem władze Rosji chciały śmierci zbiegłego oficera, bo uważały go za zdrajcę. Sam emigrant już na łożu śmierci mówił, że został otruty na polecenie Władimira Putina.

Brytyjczycy żądają wydania Ługowoja, który wypiera się udziału w zbrodni. Rosja zapewniła mu bezpieczeństwo, wynagradzając - jak to mówią w Moskwie - za to, czego rzekomo nie popełnił. Dziś były funkcjonariusz jest posłem do Dumy i bez zgody parlamentu nie wolno go nawet przesłuchiwać, o ekstradycji nie wspominając.

Wdowa po Litwinience trzy i pół roku temu złożyła do trybunału strasburskiego skargę na Rosję, ale sędziowie, zanim zajmą się jej rozpatrzeniem, chcą otrzymać od Rosji wyjaśnienia w sprawie mordu sprzed czterech lat.

Chcieliby się m.in. dowiedzieć, czy rosyjscy prokuratorzy, którzy, jak zapewnia Moskwa, wyjaśniali zagadkę śmierci Litwinienki, przesłuchali Ługowoja. Sędziów Trybunału interesuje też, czy Rosjanie przeprowadzili badania w mieszkaniu, biurze oraz samochodzie Ługowoja, szukając tam śladów polonu. A takie właśnie ślady promieniowania znaleziono w samolotach, którymi dzisiejszy poseł latał do Londynu na spotkanie z Litwinienką oraz wracał do Moskwy.

Trybunał pyta Moskwę także o to, czy Rosjanie porównali próbki polonu, którym otruto Litwinienkę, z próbkami tego pierwiastka pochodzącymi z syntetyzujących go reaktorów w rosyjskim Bałakowie.

Brytyjczycy znajdują coraz to nowe dowody potwierdzające, że to rosyjskie służby specjalne zamordowały zbiegłego oficera. Niedawno gazeta "The Sunday Times" szczegółowo opisała operację przeprowadzoną przez funkcjonariuszy FSB z Jarosławia, którzy niedługo przed otruciem Litwinienki zabrali z Bałakowskiej Elektrowni Atomowej pojemnik z polonem i przewieźli go do Moskwy.

Na odpowiedź strona rosyjska ma trzy miesiące. Jeśli Strasburg uzna, że Rosja ponosi winę za śmierć Litwinienki, Moskwa będzie musiała wypłacić wdowie po nim ponad 100 tys. euro odszkodowania.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':