Prokuratura Okręgowa w Olsztynie badała, w jaki sposób fragmenty przesłuchania Ryszarda Sobiesiaka dostała "Rzeczpospolita". Robiła to na zlecenie Prokuratury Krajowej. Przeciek nastąpił ze śledztwa dotyczącego innego przecieku do "Rz" - stenogramów z podsłuchów CBA. "Rz" ujawniła fragmenty zeznań, które Sobiesiak złożył 6 stycznia. Zwróciła uwagę, że w kilku miejscach jego wyjaśnienia różnią się od zeznań polityków PO przed sejmową komisją. Praska prokuratura zaprzeczała, by miała związek z publikacją. Prokuratorzy mieli więc ustalić, kto, łamiąc tajemnicę śledztwa, materiały dziennikarzom przekazał.
- Prokuratura okręgowa w Olsztynie 14 grudnia umorzyła śledztwo w sprawie ujawnienia w okresie od 6 stycznia do 6 lutego 2010 roku w Warszawie przez funkcjonariusza publicznego informacji o charakterze tajemnicy służbowej ze śledztwa prowadzone przez prokuraturę okręgową Warszawa-Praga - mówi Mieczysław Orzechowski, rzecznik prokuratury okręgowej w Olsztynie. - Śledczy badali w sumie pięć wątków, jeden z nich dotyczył ujawnienia tajemnicy służbowej przez warszawskich prokuratorów lub członków sejmowej komisji śledczej w sprawie afery hazardowej.
Dochodzenie w tej sprawie umorzyli wobec niewykrycia sprawców wycieku.
Źródło: Gazeta Wyborcza