Poseł
PiS Adam Hofman, szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak i wiceszefowa partii Beata Szydło spotkali się dziś z dziennikarzami na stacji benzynowej w Warszawie. Zaapelowali do premiera, by ten spotkał się z szefami koncernów paliwowych i przedyskutował z nimi możliwość obniżki marży.
- To absurd. To nie jest przyjęte, by w normalnych warunkach, premier negocjował z koncernami ceny paliw. Jest pytanie na ile polityk może ingerować w układ konsument-sprzedawca. W Korei na przykład bywało tak, że przedsiębiorcy mieli się sami opodatkować - ocenił pomysł PiS Antoni Mężydło, poseł PO, wiceszef sejmowej komisji gospodarki.
- Przed chwilą kupiłem 28 litrów za145 złotych. 5,19 zł za litr benzyny. To jest miara rządów PO i premiera Donalda Tuska - krytykował Mariusz Błaszczak na stacji benzynowej. A Szydło wyliczyła, że jeśli rodzina raz w miesiącu jedzie do Krakowa, to musi za to zapłacić 500 zł. - Panie premierze, kiedy pan ostatni raz sam tankował
samochód? Bo ja wiem, że pana rządowa limuzyna pali bardzo dużo i za to pan nie płaci. Ale gdyby pan zatankował benzynę za ponad 5 złotych, to może wróciłby pan do problemów zwykłych ludzi - mówił Hofman.
Dziennikarze zapytali go czy prezes PiS
Jarosław Kaczyński tankuje paliwo. - O ile mi wiadomo, nie prowadzi samochodu. Uznał, że skoro nie ma takich umiejętności, lepiej dla bezpieczeństwa wszystkich Polaków, żeby tego nie robił. Gorzej, że
Donald Tusk - choć nie ma takich umiejętności - prowadzi dziś polski rząd - odpowiedział Hofman.