Kiedy już
tekst o dopalaczach był w drukarni zadzwoniła znajoma terapeutka: "Wie pan, skąd się bierze teraz dopalacze? W umówione miejsce podjeżdża samochód i sprzedaje towar. W Warszawie na placu...". Nie napiszę, na którym.
Dopalacze są już nielegalne - stanowi o tym obowiązująca od końca listopada nowelizacja ustawy antynarkotykowej. Media piszą o próbach obejścia ustawy - imporcie z Czech, internetowych zamówieniach i fałszywych kurierach. Wreszcie o dopalaczomatach, które wyglądają na wyssaną z palca przykrywkę na zupełnie inną akcję.
Opisujemy to w tekście "Czeski kredens".
Ale pod tą całą przykrywką aż się gotuje. Dopalacze zeszły do podziemia, towar jest dostępny u osiedlowych handlarzy. Nie zwalczymy tego jedną ustawą, tak jak dziesiątkami ustaw i akcji nie udało się zwalczyć narkotyków. Ok. - udało się ograniczyć dostępność, zwłaszcza dla pierwszorazowych użytkowników, to jest sukces. Ale nie zapadnijmy z tego powodu w błogostan.
Żeby radzić sobie z problemem, minimalizować skutki społeczne potrzeba nowej polityki antynarkotykowej. Mam intuicję, że pisana w pośpiechu antydopalaczowa nowelizacja, to także poligon doświadczalny dla nowych rozwiązań. Przede wszystkim odchodzi od karania używania zakazanej używki. Po drugie odchodzi od karania pozbawieniem wolności za styczność z biznesem dopalaczowym. Poczęstujesz kumpla na imprezie - narażasz się na karę 20 tys. zł. A kto chce stworzyć fabrykę, dostanie milion kary.
Znajoma specjalistka od zwalczania narkomanii mówiła mi niedawno: "Nie powinno się jeździć samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Zgoda. Jeżeli ten przepis naruszę, narażam się na 200-złotowy mandat. Zgadzam się, że nie powinno się też używać narkotyków. Ale dlaczego za naruszenie tego zakazu można dziś wsadzić człowieka do więzienia, zepchnąć na kryminalną ścieżkę, praktycznie zniszczyć mu życie? To niewspółmierne do przewinienia".
Ciągle mam nadzieję, że akcja z dopalaczami będzie początkiem dyskusji o walce z biznesem narkotykowym i narkomanią (to dwie różne rzeczy, pamiętajmy). Nie wiem, czy należy zrezygnować z kryminalizacji posiadania narkotyków, ale wiem, że o tym naprawdę warto rozmawiać. Bo to dotyczy, żywych ludzi, jak opisany przez nas Krzysztof (
"Między dwoma Krzyśkami")