Na szczęście dla prezydenta Baracka Obamy, który uważa reformę za swoje najważniejsze osiągnięcie, sędzia Henry Hudson z Richmond w stanie Wirginia nie zawiesił ustawy o służbie zdrowia. Pozostaje ona prawem aż do rozpatrzenia apelacji. Prawomocny, ostateczny wyrok wyda zapewne dopiero sąd najwyższy, a cały proces może potrwać nawet dwa lata.
Reforma Obamy zakłada, że większość z 50 mln Amerykanów, którzy dziś nie mają ubezpieczenia zdrowotnego, będzie się musiała ubezpieczyć. Sędzia Hudson uznał, że zgodnie z konstytucją rząd
USA nie ma prawa zmuszać obywateli, by kupowali taki czy inny produkt, w tym przypadku ubezpieczenie zdrowotne. W przeciwnym razie rząd może - jak żartował Hudson - zmuszać np. Amerykanów, żeby obowiązkowo jedli szparagi.
Egzekwowanie podważonego wczoraj zapisu reforma przewidywała dopiero w 2014 roku, zatem sądy mają bardzo wiele czasu do namysłu. Jeśli jednak zostanie on odrzucony, całą reformę będzie można wyrzucić do śmietnika. Już dziś bowiem wyrok staje się kolejnym argumentem dla głośnych przeciwników reformy, którzy uważają Obamę za socjalistę próbującego wprowadzić obcy krajowi, sprzeczny z amerykańskim duchem wolności, europejski model państwa opiekuńczego. Republikanie, którzy w wyborach w zeszłym miesiącu zdobyli większość w Izbie Reprezentantów, zapowiadają, że będą się starali torpedować wprowadzanie kolejnych zapisów reformy (choć ze względu na weto prezydenta nie mają szans jej obalić).
Sędzia Hudson został nominowany przez poprzedniego prezydenta George'a Busha i wyraźnie sympatyzuje z Republikanami. Również prokurator z Wirginii Kenneth T. Cuccinelli, który złożył skargę w sądzie kilkanaście minut po podpisaniu jej przez Obamę, jest Republikaninem. "Partyjność" sędziów stała się w ostatnich latach plagą amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie nominowani przez Demokratów orzekają na korzyść rządu Obamy, sędziowie republikańscy - przeciwko niemu.
Mimo znanych sympatii sędziego Hudsona komentatorzy byli wczorajszym wyrokiem zaskoczeni. W marcu, kiedy reforma została przyjęta, znani eksperci i profesorowie prawa twierdzili, że próby podważenia jej za pomocą konstytucji byłyby niepoważne.
Wcześniej sądy w Detroit i Lynchberg, które również rozpatrywały skargi przeciw reformie zdrowia, uznały, że jest zgodna z konstytucją. Lynchberg również leży w Wirginii, zatem tamtejszy sąd apelacyjny będzie musiał zmierzyć się z dwoma sprzecznymi wyrokami niższej instancji.