http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obama stawia kropkę nad F-16

Marcin Górka
2010-12-10, ostatnia aktualizacja 2010-12-09 18:50

16 samolotów wielozadaniowych F-16 i cztery transportowe Herculesy dla Polski obiecał prezydent USA Barack Obama. Maszyny będą jednak pod amerykańskim dowództwem.

SONDAŻ
Czy popierasz obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce?

Tak
Nie
Nie interesuje mnie to

Rozmowy na temat przekazania Polsce amerykańskich maszyn rozpoczęły się kilka tygodni temu w Waszyngtonie podczas spotkania polskiego szefa MSZ Bogdana Klicha z amerykańskim sekretarzem obrony Robertem Gatesem. Wczorajsza deklaracja Obamy była tylko kropką nad i, chociaż szczegóły dotyczące stacjonowania amerykańskich maszyn w Polsce będą dopiero uzgadniane i zakończą się podpisaniem porozumienia w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Wiadomo na pewno, że amerykańskie samoloty nie będą u nas stacjonowały na stałe. Jak powiedział nam minister Klich, będzie to kontyngent rotacyjny, który będzie w Polsce co kwartał, podobnie jak obecnie bateria amerykańskich rakiet Patriot. Zdaniem szefa polskiego MON największą wartością tego porozumienia jest to, że w Polsce przybędzie amerykańskich żołnierzy (ilu ich będzie, to kwestia uzgodnień, ale wiadomo, że będą to zarówno załogi samolotów, jak i cała obsługa maszyn).

- Im więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce, tym jesteśmy bezpieczniejsi - powiedział Klich "Gazecie". - Poza tym pobyt amerykańskich maszyn daje większe możliwości szkoleniowe, nasze załogi i obsługa będą ćwiczyły razem z amerykańskimi.

Obecnie Polska ma 48 samolotów F-16 Advanced Block 52. To jedna z najnowocześniejszych wersji tej maszyny. Czy takie same przyślą do Polski Amerykanie? Nasi rozmówcy w resorcie obrony twierdzą, że to mało prawdopodobne i raczej na pewno amerykańska armia przyśle starsze typy samolotów.

Za to wiadomo, gdzie będą stacjonowały, bo wybór nie jest duży. Dla myśliwców F-16 Polska ma tylko dwie nowoczesne bazy: w Krzesinach i Łasku, a dla transportowych Herculesów w Powidzu i podkrakowskich Balicach.

I niemal pewne jest, że amerykańskie samoloty nie trafią bezpośrednio pod rozkazy naszego Dowództwa Sił Powietrznych. W resorcie obrony usłyszeliśmy, że Amerykanie nigdzie nie stosują takiej praktyki. Ich samoloty pozostają ich własnością i są do dyspozycji Amerykanów i dowództwa NATO (tak jest np. w Ramstein, największej amerykańskiej bazie sił powietrznych w Europie). I prawdopodobnie dowództwu w Ramstein podlegać będą stacjonujące w Polsce samoloty. - Inaczej byłby to precedens na niespotykaną dotąd skalę. Dla nas istotne jest to, że będą w Polsce amerykańscy żołnierze - usłyszeliśmy. - Oczywiście bezpieczeństwo Polski wzrasta przez sam fakt, że po naszym niebie latać będą amerykańskie samoloty, ale to nie będą nasze maszyny.

Amerykańskie samoloty F-16 i Hercules mają pojawić się w Polsce w 2013 r. W 2012 r. wygasa umowa dotycząca czasowego stacjonowania baterii rakiet Patriot w Polsce.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':