- Dzień dobry, czy mogę u was nadać przesyłkę z zagranicy. Na przykład z Czech?
- Oczywiście.
- A czy mogę nadać z Czech dopalacze?
- Wątpię.
- Przecież to w Czechach legalne.
- Muszę zapytać To by było transportem drogowym, tak? Proszę poczekać.
Kurierzy
Rozmawiam z konsultantką firmy kurierskiej OCS, żeby sprawdzić najpopularniejszy kanał dystrybucji dopalaczy w internecie. Sklepy nie działają od końca września, kiedy rząd rozpoczął antydopalaczową kampanię, a sanepid zaplombował lokale. Sejmowa ustawa (nowelizacja ustawy o zwalczaniu narkotyków), która weszła w życie tydzień temu, zdelegalizowała dopalacze w Polsce. Biznes przeniósł się do podziemia oraz sąsiednich Czech.
- Niestety, z regulaminu wynika, że nie możemy przyjąć takiej przesyłki, bo to byłyby środki chemiczne - mówi konsultantka po konsultacji.
- Lekarstw też nie przyjmujecie?
- Zależy jakich.
- A gdybym nie powiedział, co jest w środku?
- Jeśli paczka będzie prześwietlona, a to się może zdarzyć w przypadku wątpliwości co do zawartości, może pan mieć problemy. Radzę mieć kartę charakterystyki opisującą, jakie substancje chemiczne są w tych środkach.
- No to opiszę, że tam są dopalacze.
- No to nie przyjmiemy.
Wchodzę na stronę Upalacze.pl, którą zakupiła spółka Spal z siedzibą w Jeseniku. W internetowym sklepie pojawił się nowy dział - ozdoby choinkowe. Saszetkę Ivory można kupić za 28 zł, czyli w podobnej cenie jak przed wypowiedzeniem wojny.
"Jak każda ozdoba choinkowa ten produkt nie nadaje się do spożycia przez ludzi, wisi na choince 4-6 h... potem spada :)". Czyli: po zażyciu euforia utrzymuje się przez cztery-sześć godzin, a potem zaczyna się fizyczny i psychiczny zjazd.
Wysyłka przez kuriera kosztuje 23 zł. Instrukcja na stronie informuje, jak można śledzić, co się dzieje z paczką - na stronie firmy kurierskiej DPD.
Najpierw dzwonię do DPD nieoficjalnie. Rozmowa z konsultantką wygląda podobnie: dopalaczy ode mnie w Czechach nie przyjmą, bo w Polsce są nielegalne, a jak zadeklaruję, że nadaję np. kwasek cytrynowy, a oni sprawdzą, że nie, to będę miał kłopoty.
Pytam więc oficjalnie o ich współpracę z upalaczami. Odpowiada kierownik Marketingu i Komunikacji Anna Gasperska: że DPD Polska w umowie z klientem zastrzega sobie prawo odmowy przyjęcia lub dostarczenia przesyłki, która zawiera narkotyki lub środki i leki psychotropowe. A jeśli coś podejrzewa, zawiadamia służby celne, choć z drugiej strony "co do zasady DPD Polska nie otwiera przesyłek powierzanych jej przez klientów".
Źródło: Duży Format