Dzisiejsza lektura obowiązkowa nosi tytuł "Jak diabeł Lucyfer w wyborach mieszał" ("Gazeta Wyborcza"). Dla leniwych streszczę, bo historia przednia. Burmistrz Strzegomia Lech Markiewicz kandydował na drugą kadencję. Jego przeciwnik - lokalny biznesmen z hurtownią papierosów - też kandydował. Z tej okazji przed wyborami zakłada gazetkę "Fakt Strzegomski". Drukuje w niej tekst, że burmistrz Markiewicz w stanie wojennym demonstracyjnie deptał portret papieża. Ale to mało. Biznesmen znajduje więc obywatela o tym samym imieniu i nazwisku, co burmistrz. I rejestruje go jako kandydata. Na karcie wyborczej pod numerem 4 jest burmistrz Lech Markiewicz, a pod nr 5 - Lech Markiewicz, kandydat widmo. Tego drugiego nikt nigdy na oczy nie widział, nie prowadzi żadnej kampanii. Następnie "Fakt Strzegomski" drukuje tekst "Lech pragnął dominować". O tym, że Markiewicz ma sprawę za znęcanie się nad rodziną. Owszem, ma. Ale ten drugi Markiewicz. Naczelny "Faktu Strzegomskiego" mówi tak: "W tekście nie było mowy, że to burmistrz się znęca nad rodziną, tylko że Markiewicz się znęca. Napisaliśmy więc prawdę".
Ta sama gazetka drukuje z własnej inicjatywy plakat wyborczy burmistrza z jego pięknym zdjęciem i... wielką piątką obok (czyli numerem tego drugiego Markiewicza, co się znęcał). W głosowaniu burmistrz przegrywa. Do drugiej tury zabrakło mu 94 głosów, bo drugi Markiewicz (ten z piątką) dostał ponad 200 głosów.
Tak wygląda polityka lokalna. Kiedy więc psioczymy na Sejm i marną jakość polityków ze sceny krajowej, pamiętajmy, że już, tuż-tuż - tam na dole - czekają jeszcze lepsi.
"Rzepa" walczy z Wildsteinem "Rzeczpospolita" drukuje artykuły Wildsteina, a następnie podejmuje z nimi bohaterską polemikę.
Dzisiaj bezpardonowo zwalcza Wildsteina piórem Barłomieja Sienkiewicza. I do tego trafnie. "Przyczyna nieszczęść, jak to u Wildsteina, zawsze ta sama: zły, wręcz niemoralny rząd Donalda Tuska" - czytamy. A dalej są nawet żarty z Wildsteina: "Skoro rząd działa na rzecz rozbrojenia kraju i de facto prowadzi politykę, która musi się skończyć katastrofą państwa, pozostaje jeszcze skrzyknięcie oddziału i zajęcie pozycji bojowych np. w Kampinosie". I jeszcze: "Wildstein apeluje, by obudzić w Polakach cnoty, które w kryzysowych sytuacjach pomagały nam przetrwać. Proponuję zacząć od cnoty rozumu, który pozwala widzieć rzeczy we właściwych proporcjach".
Co odpowie Wildstein? Czy obudzi w sobie cnotę? Czy "Rzepa" zwalczy Wildsteina, czy też Wildstein "Rzepę"? Jak potoczą się dalsze losy naszych bohaterów? Już wkrótce na portalu wyborcza.pl kolejne doniesienia.
Chrześcijańska moneta I jeszcze dział ogłoszenia. Jest w Polsce firma, która znalazła genialny sposób zarabiania na prawicowym elektoracie. Nazywa się Inwestycje Alternatywne Profit S.A., handluje monetami kolekcjonerskimi i zamieszcza swoje anonse wyłącznie w "Gazecie Polskiej" i "Naszym Dzienniku". Ich treść świadczy o geniuszu menedżerów firmy. Oto niedawno w "Gazecie Polskiej" - w sąsiedztwie artykułów o spisku smoleńskim - zamieściła ogłoszenie pt. "Spiskowa teoria dziejów". Przekonywała: "Dlaczego tej wyjątkowo pięknej monety wybito zaledwie 50 tysięcy sztuk? Czy to przypadek? Fakt, że eksperci są zgodni, iż wkrótce cena srebra dwukrotnie wzrośnie, rodzi kolejne pytanie: Kto chce zgarnąć zyski ze wzrostu ceny tego numizmatu? Czyżby ktoś próbował ograniczyć Twoje prawo do udziału w zyskach? Jeśli tak, na razie to się nie udało! Zamów już dziś! Szkatuła gratis!". Obok numer telefonu. Moneta, którą wyemitował
NBP i sprzedawał po 70 zł, tutaj - ze "szkatułą gratis" - kosztowała już 119 zł. Co tylko utwierdza nas w przekonaniu o geniuszu menedżerów i podkreśla trafność nazwy firmy Profit.
Teraz - w ramach zbliżających się świąt - czytelnik "Gazety Polskiej" może za 159 zł zamówić monetę "Boże Narodzenie". Tym razem dowiaduje się, że "ta moneta to polski skarb narodowy", oraz że "ten prezent to wyraz chrześcijańskiej miłości bliźniego". Za jedyne 159 zł można sobie i innym uczynić tyle dobra!
Z kolei w dzisiejszym "Naszym Dzienniku" ta sama firma oferuję monetę "Betlejem z wigilijną pielgrzymką do twojego domu" (wyraźne nawiązanie do hasła "
Radio Maryja - katolicki głos w twoim domu"). W anonsie czytamy: "Betlejem, miejsce skąd płynie źródło naszej siły, naszej wiary. Dzięki niebywałej menniczej sztuce nastąpił wielki dzień! Dziś Betlejem przywędrowało do Ciebie! W hołdzie chrześcijańskim tradycjom powstała unikatowa, duża, srebrna moneta, która innym monetom się nie kłania!". Ciekawe, że hołd chrześcijańskim tradycjom oddano akurat w Republice Sierra Leone (gdzie wybito ten cudowny podarek). Piękny gest ze strony muzułmańskiego kraju!
Dalej jeszcze niespodzianka: "Tylko ta jedyna moneta niesie prawdziwą kroplę wody z miejsca chrześcijańskiego kultu" - czytamy. Rzeczywiście, moneta ma wmontowany jakiś mały zbiorniczek - nieco krzywo i odstaje po bokach, ale jednak. I dalej już tradycyjnie: "Ale to nie wszystko! To numizmatyczny fenomen, którego wartość rośnie każdego dnia! To wyjątkowy pomysł na świąteczny prezent. Splendoru jej posiadania dostąpią tylko nieliczni. Już dziś zadbaj, by do grona wybranych dołączyli Twoi najbliżsi". Dołączyć do grona wybranych - to prawie obietnica zbawienia! Dalej telefon, cena (199 zł) oraz "stylowy bilecik na czerpanym papierze w wykaligrafowanymi życzeniami" - gratis. Brawo! Reklama roku!
Poza tym w gazetach: -
Polska mocna średnia. W międzynarodowych badaniach umiejętności polscy uczniowie zajęli piąte miejsce w czytaniu (w UE). Ubywa nam uczniów słabych, ale nie przybywa zdolnych (czołówka "Wyborczej");
-
Allegro kontra faszyści. Portal aukcyjny wytoczył proces za przerobienie swego logo z użyciem znaku SS. Jednocześnie na Allegro nadal handluje się przedmiotami z faszystowską symboliką, choć od pół roku jest to nielegalne (otwarcie działu krajowego w "Wyborczej");
-
Węgierski atak na OFE. Rząd Orbana przejmie fundusze emerytalne ("Rzepa");
-
Rosjanie pokażą swoje akta smoleńskie ("Gazeta", "Rzepa");
-
Dorn wraca do PiS. ("Rzepa", "SE", "Gazeta" - tutaj też urocza rozmówka z Dornem).