Przedsiębiorcy od lat wskazują na bariery, które trzeba usunąć z polskiego prawa. Tylko czy mają świadomość, kto jest odpowiedzialny za te zmiany? 28 proc. nie potrafiło wskazać, kto jest ministrem gospodarki (
Waldemar Pawlak). 12 proc. stawiało na Aleksandra Grada, po 1 proc. na Cezarego Grabarczyka, Michała Boniego i Grzegorza Schetynę. 13 proc. nawet nie próbowało zgadywać - od razy przyznawało: nie mam zielonego pojęcia. Biznesmenów zapytaliśmy też, która - ich zdaniem - partia polityczna zrobiła dla poprawy warunków biznesu w Polsce najwięcej. Wygrała PO - wskazywała na nią co trzecia firma. Dalej znalazły się
SLD (14 proc.) i PiS (9 proc.). Po 1 proc. zdobyły
PSL i
Liga Polskich Rodzin.
Trudno się dziwić, skoro aż 73 proc. firm uważa, że w obecnej sytuacji gospodarczej naszego kraju ciężko przetrwać małym przedsiębiorstwom. Biznesmeni narzekają, że nikt im nie pomaga, a już na pewno nie państwo. Co najbardziej przeszkadza polskiemu przedsiębiorcy? Wysokie podatki (skarży się na nie co druga firma), wysokie koszty zatrudnienia, trudności z uzyskaniem dofinansowania ze środków unijnych. - Choć przedsiębiorcy są z tą sytuacją oswojeni. Bariery są wbudowane w krajobraz, w którym funkcjonują - stwierdza dr Paweł Wójcik, wiceprezes 4P Research Mix, i wyjaśnia, że przedsiębiorcy bardziej martwią się czynnikami nieprzewidywalnymi, m.in. podwyżką VAT-u, zwiększeniem kosztów, zawirowaniami na rynkach finansowych, perspektywą podwyżki stóp procentowych.
Jak pokazują badania, w listopadzie aż 64 proc. badanych negatywnie oceniało aktualną sytuację gospodarczą. We wrześniu było to 55 proc. A nasze firmy nieco mniej optymistycznie patrzą w przyszłość niż jeszcze dwa miesiące temu. W ciągu najbliższych 12 miesięcy poprawy swojej sytuacji spodziewa się 43 proc. badanych, 39 proc. nie przewiduje zmiany, a 18 proc. mówi o pogorszeniu.
Przy czym kiedy jeszcze we wrześniu spadek sprzedaży produktów czy usług w ciągu najbliższych 12 miesięcy przewidywało 12 proc. firm, teraz już - 17 proc. Mniejszej liczby zatrudnionych spodziewa się 14 proc. przedsiębiorców, a wzrostu poziomu cen - 34 proc.
Na pytanie o sytuację finansową 40 proc. badanych odpowiada, że spodziewa się jej poprawy w ciągu najbliższych 12 miesięcy, a 21 proc. przewiduje pogorszenie. I co trzeci przedsiębiorca nie jest spokojny o los w ciągu najbliższych kilku lat.
Mimo to wciąż właścicielom firm nie śpieszy się na etat. Na pytanie, czy gdyby mieli taką możliwość, zrezygnowaliby dla niego z własnego biznesu i wybrali pracę na etacie, 57 proc. odpowiedziało "nie". A aż 92 proc. przedsiębiorców samodzielnie zadecydowało o założeniu biznesu. 4 proc. otwarcie własnej działalności gospodarczej zasugerował pracodawca. A kolejnych 4 proc. musiało rozpocząć własny biznes, żeby współpracować z obecnym zleceniodawcą. - Jak ktoś "posmakował wolności", czyli niezależności, to na etat się nie wybiera - mówi Wójcik i dodaje: - Choć musimy pamiętać, że mamy wysokie bezrobocie - ponad 10 proc., a przedsiębiorcy wiedzą, że znalezienie pracy wcale nie jest takie proste.
W badaniu small-biznesu wzięły udział 474 mikro i małe firmy, czyli zatrudniające do 49 osób. Na pytania odpowiadały osoby prowadzące działalność gospodarczą, właściciele i współwłaściciele firm, prezesi, członkowie zarządu, dyrektorzy zarządzający i generalni.
Uwaga! I ty możesz wziąć udział w badaniu. Jeżeli twoja firma zatrudnia do 49 osób, możesz wejść na stronę internetową
SmallBusinessDNA, kliknąć "wypełnij ankietę", a następnie odpowiedzieć na kilkadziesiąt pytań.