http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wybory: Andrzejewo wybrało zmianę, akcji odwetowej nie będzie

Joanna Klimowicz, Jakub Medek
2010-12-06, ostatnia aktualizacja 2010-12-06 14:56

Antoni Cymbalak, wójt rządzący gminą Andrzejewo przez 18 lat, przegrał wybory. Rządy przejmie kandydat opozycji - Michał Rutkowski. - Czuję ciążącą na mnie odpowiedzialność. Zmienię sposób podejścia do ludzi, mam nadzieję na zmianę wizerunku gminy - deklaruje Rutkowski. Pytany o ewentualne "czystki" w urzędzie, śmieje się: - Akcje odwetowe nie leżą w moim charakterze.

ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Przyjedźcie, pomóżcie! My w tym gułagu już nie dajemy rady - prosili nas przed wyborami mieszkańcy gminy Andrzejewo. Skarżyli się, że wójt zastrasza ludzi - napisaliśmy w piątek w artykule "W interesie gminy".

- Wkrótce przyjdzie się zmierzyć z szarą rzeczywistością, przełknąć niejedną gorzką pigułkę, rozczarować niejeden raz, ale dziś jest święto demokracji, święto normalności, święto bezinteresownego zaangażowania, święto młodych i starych desperatów, którymi jak widać od czasu do czasu warto być - wyniki drugiej tury wyborów komentują na swoim forum mieszkańcy gminy. Na domach powywieszali biało-czerwone flagi.

Zasługi starego wójta

Ci "desperaci" to polityczna opozycja w niewielkiej miejscowości położonej w północno-wschodniej części Mazowsza. Przed wyborami prosili nas o interwencję, o opisanie niepokojących praktyk w gminie, którą od 18 lat rządził Antoni Cymbalak. Skarżyli się, że: wójt zastrasza, wyzywa i bije ludzi, na drogach zachowuje się jak pirat. Swoim pracownikom rozdaje bony do realizacji w sklepie żony, zakazuje startować w wyborach i poucza na kogo mają głosować.

Podczas wyborów kupuje głosy za wódkę i głosujących dowozi do lokali samochodem straży pożarnej. Ma też swoich wiernych wyborców, bo urząd gminy (wraz z podległymi mu jednostkami) jest tu największym pracodawcą. O pracę gdzie indziej trudno - aż 90 proc. mieszkańców to drobni rolnicy.

Odwiedziliśmy Andrzejewo w trakcie pierwszej tury. Wójt dwoił się i troił: robił nam zdjęcia przed lokalem wyborczym, spod sklepu swojej żony zabierał do auta podpitych wyborców, a gdy wreszcie znalazł czas na rozmowę - w pierwszej kolejności pokazał nam sprostowania, do opublikowania których były zobligowane lokalne media.

Los "wroga publicznego"

Przez lata wójt miał dwóch "wrogów publicznych" - byli to dwaj opozycyjni radni poprzedniej kadencji. Głośno krytykowali, że pod rządami Cymbalaka gmina nie ma ani planu zagospodarowania przestrzennego, ani kanalizacji, ani dostępu do informacji publicznej. Jeden z nich, weterynarz Andrzej Grzywna opowiadał: - Ubocznym skutkiem naszej działalności w radzie było to, że Cymbalak porysował w krzyżyki samochód Sołowińskiemu [Jarosław Sołowiński był drugim opozycyjnym radnym i wybrano go na kolejna kadencję - red.]. A ja od niego w twarz w kościele dostałem przy kropielnicy.

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, bo nie było świadków. Sprawa zniszczenia auta toczy się przed sądem w procesie cywilnym. Antoni Cymbalak odpierał te zarzuty i odbijał piłeczkę w stronę opozycjonistów - że sięgają po nieuczciwe metody.

Apetyt na zmiany

Opozycja wyrosła z zarejestrowanego cztery lata temu Towarzystwa Rozwoju Ziemi Andrzejewskiej. Przez dwa lata szefowała mu Renata Damętka, która teraz stanęła na czele sztabu wyborczego kontrkandydata wójta Cymbalaka. Walka była ostra, na roznoszone do domów apele o uczciwość i kontrulotki, w których wójt nazywał opozycjonistów tchórzami i desperatami.

Sypały się zawiadomienia o łamaniu ciszy wyborczej i prośby o objęcie drugiej tury specjalnym nadzorem. Przeszli do niej obydwaj kandydaci: wójt Cymbalak i Michał Rutkowski, 31-latek zatrudniony w Ośrodku Doradztwa Rolniczego. Trzeci - dyrektor miejscowego gimnazjum - przekonywał swoich wyborców by poparli opozycyjnego Rutkowskiego.

Już wyniki pierwszej tury pokazały apetyt andrzejewian na zmiany. W 15-osobowej radzie gminy znalazło się ośmiu zwolenników Cymbalaka i siedmiu opozycyjnych radnych. PKW miała pełne ręce roboty z weryfikowaniem kosmicznej wręcz liczby wniosków o pełnomocnictwa wydawanych przez gminę.

- W dwóch turach było ich 145, w większości dotyczyły osób, które ukończyły 75. rok życia. Dla porównania: w całej delegaturze (w pięciu powiatach) - 367. Czyli prawie połowa pełnomocnictw została wydana w Andrzejewie. To ogromna liczba. Ale wszystkie były zasadne - mówi Ryszard Kaczmarczyk, główny specjalista w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Ostrołęce. - Incydentów żadnych w Andrzejewie nie było.

W niedzielę frekwencja poszybowała, osiągając aż 77,54 proc. To była pełna mobilizacja. Antoniego Cymbalaka wsparły 1352 osoby, co dało mu 47,89 proc. Wygrał Michał Rutkowski z liczbą głosów 1471 (52,11 proc.).

Odwetu nie będzie?

Nowy wójt Andrzejewa pochodzi stąd i tu wrócił po studiach na ochronie środowiska na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Mieszka z rodziną w miejscowości Kuleszki-Nienałty. Zakładał Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Andrzejewskiej, pracuje w Terenowym Zespole Doradców Mazowieckiego ODR-u w Ostrowi Mazowieckiej. Skończył studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim, na kierunku zarządzanie projektami finansowanymi ze środków Unii Europejskiej. Opracowywał wnioski rolników o dofinansowanie, potem został przewodniczącym Rady Lokalnej Grupy Działania "Zielone Sioło", organizacji uczestniczącej w podziale dotacji. Nie należy do żadnej partii.

- Najwyższa w powiecie frekwencja to dla mnie dowód, że nasza gminna społeczność jest coraz bardziej świadoma swoich praw i dojrzała do kształtowania lokalnej demokracji na wysokim poziomie. Razem jesteśmy w stanie przełamać dotychczasowy marazm. Czuję ciążącą na mnie odpowiedzialność. Zmienię sposób podejścia do ludzi, mam nadzieję na prawdziwą współpracę ze wszystkimi mieszkańcami, środowiskami i na zmianę wizerunku gminy - deklaruje Rutkowski. Pytany o ewentualne "czystki" w urzędzie, śmieje się: - Akcje odwetowe nie leżą w moim charakterze.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':