Sejm wybrał wczoraj trzech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. 2 grudnia zwalniają się cztery miejsca, więc potrzebne będą nowe wybory, bo jedno zostało do obsadzenia.
Potrzebną do wyboru większość głosów zebrali jedynie kandydaci koalicji rządzącej: prof. Piotr Tuleja (dostał 349 głosów, od PO,
PSL i
SLD, PJN i większości
PiS), adwokat Stanisław Rymar (203 głosy - PO i PSL) oraz prof. Marek Zubik (200 głosów - PO i PSL).
Trzy dni wcześniej Platforma wycofała swoje poparcie dla prof. Bogusława Banaszaka (toczy się przeciw niemu proces o plagiat).
Wczoraj w głosowaniu odpadła rekomendowana przez PiS prof. Krystyna Pawłowicz i rekomendowany przez SLD Andrzej Wróbel, profesor UW i sędzia Sądu Najwyższego. Mimo że SLD poparło jednego z kandydatów Platformy, PO nie poparła jedynego kandydata SLD.
Prof. Wróbel miał rekomendacje członków Komitetu Nauk Prawnych PAN. Podczas przesłuchania w sejmowej komisji sprawiedliwości prezentował poglądy zbieżne z poglądami kandydatów PO. Dlaczego więc PO na niego nie zagłosowała? Próbowaliśmy się tego dowiedzieć od przedstawicieli Platformy, ale nam się nie udało.
Nieoficjalnie wiemy, że były rozmowy pomiędzy SLD i PO, ale skończyły się fiaskiem. PO po prostu nie chciała zagłosować na kandydata, który nie byłby "swój".
- Jeden z platformianych członków komisji sprawiedliwości, który był na przesłuchaniu kandydatów, powiedział mi po nim, że prof. Wróbel wypadł najlepiej. Pytam go: "Czemu na niego nie głosowałeś?". "Wiesz, jak jest: dyscyplina", odpowiedział - mówi Jan Widacki (Demokratyczne Koło Poselskie).
Z platformianej dyscypliny głosowania przeciw prof. Wróblowi wyłamał się
Stefan Niesiołowski.
Trybunał Konstytucyjny orzeka m.in. o zgodności ustaw i umów międzynarodowych z konstytucją (orzekał m.in. w sprawie ustawy lustracyjnej, aborcyjnej, religii w szkole, wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet). Rozstrzyga też spory kompetencyjne między organami władzy (np. słynny spór krzesełkowy pomiędzy rządem Tuska a prezydentem Kaczyńskim). Sprawność jego orzekania jest niezwykle ważna, bo np. posłanie do niego ustawy przez prezydenta przed jej podpisaniem oznacza jej zablokowanie do czasu wyroku Trybunału.
Wybrani sędziowie Dr hab. Piotr Tuleja, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego (47 lat), kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego, szef Zespołu Wstępnej Kontroli Skarg Konstytucyjnych i Wniosków Biura Trybunału Konstytucyjnego.
Stanisław Rymar, adwokat (69 lat), od 1986 r. członek Naczelnej Rady Adwokackiej, w latach 2001-07 prezes NRA, od 2007 r. wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.
Dr hab. Marek Zubik, profesor Uniwersytetu Warszawskiego (36 lat), kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego, członek prezydium Komitetu Nauk Prawnych PAN, b. zastępca rzecznika praw obywatelskich (Janusza Kochanowskiego). W czerwcu powołany na czteroletnią kadencję przewodniczącego Rady Legislacyjnej przy premierze.
Kadencja w Trybunale Konstytucyjnym trwa dziewięć lat.
Dla "Gazety" Jerzy Stępień b. prezes Trybunału Konstytucyjnego
Wybór został dokonany i zastrzeżenia, które pojawiały się wobec kandydatów, a obecnie już sędziów, trzeba odłożyć na bok. I ufać, że będą wypełniać obowiązki sędziowskie w sposób niebudzący najmniejszych zastrzeżeń.
Cieszę się z bardzo dużego poparcia dla prof. Tulei. To kandydat najwyższej próby. Bardzo żałuję, że równie dobry kandydat - sędzia Sądu Najwyższego prof. Andrzej Wróbel - nie zyskał poparcia.
Mogę to sobie wytłumaczyć tylko w jeden sposób: Platforma ma na to czwarte miejsce w Trybunale kandydata jeszcze lepszego. I z takim przekonaniem czekam na tę kandydaturę.
Dr Adam Bodnar Helsińska Fundacja Praw Człowieka
To źle, że PO nie potrafiła się wznieść ponad partyjne podziały i poprzeć kandydata SLD w sytuacji, gdy trudno sobie wyobrazić kogoś o lepszych kwalifikacjach do Trybunału niż prof. Andrzej Wróbel. Szczególnie że jednocześnie poparła kandydata, który w trakcie procedury wyborów próbował tłumić krytykę prasową skierowaną wobec siebie [Stanisław Rymar chce pozwać "Gazetę" za krytyczne opinie pod jego adresem].
Przez upartyjnienie tych wyborów jedno miejsce zostało nieobsadzone. Pozostaje mieć nadzieję, że Platforma zgłosi kandydata dorównującego kwalifikacjami prof. Wróblowi.
Przeczytaj też komentarz Ewy Siedleckiej - "Platforma platformerska"