http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak nie wybierać do Trybunału

Ewa Siedlecka
2010-11-26, ostatnia aktualizacja 2010-11-25 19:49

Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Sposób wyboru sędziów do Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm nie trzyma demokratycznych standardów - uważa koalicja prowadząca Obywatelski Monitoring Wyborów

Dziś Sejm będzie głosował nad kandydatami zgłoszonymi przez partie na cztery zwalniające się miejsca w Trybunale (termin minie 2 grudnia). Wybory monitorowała po raz ósmy koalicja organizacji pozarządowych.

- Z przykrością stwierdzamy, że posłowie nie skorzystali z propozycji współpracy w opiniowaniu kandydatów, jakie kierowały środowiska prawnicze. Nie skorzystali też z konkretnych kandydatur przedstawionych (na prośbę szefa klubu SLD) przez dziekanów wydziałów prawa - mówiła sędzia Teresa Romer z Polskiej Sekcji Międzynarodowej Komisji Prawników. Zwraca uwagę, że kolejny raz kandydatów zgłoszono w ostatniej chwili, uniemożliwiając ich "prześwietlenie" przez organizacje pozarządowe.

Małe było też zainteresowanie posłów. - Znamienne, że podczas przesłuchania kandydatów przez komisję sprawiedliwości nie było kworum i nie można było przeprowadzić głosowania nad zaopiniowaniem kandydatów. A kiedy tydzień później było kworum, to głosowano nad kandydatami an block, a nie nad każdym z osobna. Mam wątpliwość, czy takie głosowanie jest ważne, skoro posłowie nie mieli możliwości zaopiniowania każdego z kandydatów z osobna. Tym bardziej że był jeden głos wstrzymujący się. Czy ktoś się wstrzymał co do jednego kandydata? Kilku? Wszystkich? - pytała Dorota Pudzianowska z Fundacji Helsińskiej. Zauważyła, że posłowie nie rozważają kwalifikacji kandydatów, np. zignorowali podniesioną przez prezesa Trybunału Bogdana Zdziennickiego kwestię wieku. Prezes podczas przedstawiania na komisji sprawozdania z działalności Trybunału był pytany o to, czy wiek sędziego ma znaczenie. Mówił, że jeśli sędzia jest zbyt młody, może nie mieć wystarczającego doświadczenia. A posłowie nie podnieśli tego tematu podczas przesłuchania 36-letniego prof. Marka Zubika.

Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej żałował, że nie zgłoszono przynajmniej po dwóch kandydatów na każde miejsce: - Wtedy naprawdę byłby wybór - mówił. Dziwił się, że posłowie pozytywnie zaopiniowali prof. Bogusława Banaszaka, mimo że zarzuca się mu plagiat (prezydium klubu PO ostatecznie wycofało się z tej rekomendacji). Bodnar skrytykował zachowanie innego kandydata, Stanisława Rymara, który zapowiedział wytoczenie "Gazecie" procesu za artykuł z krytyczną opinią m.in. o jego kandydaturze. - To nie najlepszy prognostyk, jeśli kandydat na sędziego wydaje się nie rozumieć do końca wolności słowa i mediów. I podejmuje działania, które można potraktować jako tłumienie krytyki prasowej. Poza tym nie wiem, jak wyobraża sobie sytuacje, gdy orzeka w Trybunale i jednocześnie prowadzi proces przeciw gazecie - dodał Bodnar. Jego zdaniem Stanisław Rymar nie wypadł dobrze podczas obywatelskiego wysłuchania przeprowadzonego w ramach monitoringu: - Widać było, że nie posiada pogłębionej wiedzy na temat prawa konstytucyjnego.

Bodnar krytycznie ocenił też decyzję prof. Zubika, by kandydować do Trybunału, mimo że cztery miesiące wcześniej przyjął funkcję szefa Rady Legislacyjnej przy premierze (jego kadencja trwa cztery lata). - Nie wypada podejmować zobowiązania, a potem je porzucać dla innej funkcji.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':