http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sześć psów w słoiku

Grażyna Zawada
2010-11-28, ostatnia aktualizacja 2010-12-03 14:13

A pan dobry ten smalec robi? Bo ciotce na płuca tylko z psa pomaga

Bianka. 1,5 roku temu wyciągnięta z piwnicy, gdzie była więziona z 14 innymi psami
Bianka. 1,5 roku temu wyciągnięta z piwnicy, gdzie była więziona z 14 innymi...
Klark, 2 lata temu znaleziony w rowie na terenie gospodarstwa szmalcowników
fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Klark, 2 lata temu znaleziony w rowie na terenie gospodarstwa szmalcowników
Sonia, 3 lata temu uniknęła śmierci, miała zostać przerobiona na smalec
fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Sonia, 3 lata temu uniknęła śmierci, miała zostać przerobiona na smalec
ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



"Jestem dowodem tego, że psi smalec ma duże właściwości lecznicze" ("młoda mama", TVN24.pl).

"Psi smalec uratował mi życie - to lekarstwo! Kiedy byłem malutki, bardzo chorowałem i o mało nie umarłem. Problemy zdrowotne skończyły się, gdy tata kupił dla mnie psi smalec. Kiedy umierałem na zapalenie płuc i nie pomagały antybiotyki i inne leki - tata natarł mnie psim smalcem z Czernichowa pod Krakowem i wyzdrowiałem" ("Bycho", Wieliczka24.info).

"Rok temu o tej porze moje dzieci weszły w trans chorowania. Były i antybiotyki, i bańki, i smalec z borsuka. Nie pomógł. Może jest, jak mówią, że to z psa musi być, a nie z borsuka" ("mamgabi", forum.gazeta.pl).



Na przeziębienie biorę

Postanowiłam sprawdzić. Człowiek, który ponoć robi psi smalec, mieszka w Wierzbanowej, na południe od Krakowa. Przy stodole szczekają dwa psy. Właściciel otwiera drzwi lekko nietrzeźwy.

- Dzień dobry, ja tu słyszałam od pana znajomego, że pan smalec z psa robi. Chciałam kupić dla ciotki, mieszka w Austrii, ma jedno płuco i tylko smalec z psa jej pomaga, przywożę specjalnie z Polski.

Smalcownik (nieufnie): - Pani wejdzie. (Lustruje wzrokiem, widać uznaje mnie za nieszkodliwą miastową, wskazuje krzesło). - Tera mam mało, ale będę robić niedługo na zimę.

- A dobry pan robi? Bo ciotce kupiłam już taki raz na placu w Krakowie i pomieszany ze świńskim był.

Smalcownik: - Co pani myśli? Ja tam nie dodaję nic, jak inni... Sama pani zobaczy, że płynny. Jakby był ze świni, toby stężał!

- No bo właśnie mi tu powiedzieli, żeby do pana przyjść, zapytać, bo pan ma dobry taki.

Smalcownik udobruchany: - No... Wie pani, dziś jest inaczej, ale ja się stosuje do dawnych czasów, trzeba było tak hodować, żeby było dla siebie i dla kogoś.

- Pan sam zażywa? A na co?

Smalcownik: - Jak mam chrypę, to tak sobie jedną łyżeczkę smalcu, proszę pani, i już. Ja to lubię z takim przygrzanym piwem. Zagrzać piwa, potem łyżeczkę do tego, wymieszam, wymieszam...

- Z piwem się pije?

Smalcownik: - Jeden lubi z mlekiem, drugi z herbatą lubi, z kawą, a ja lubię z piwem! Idę spać, rano wstaję, wypocę się i przechodzi mi.

- I to panu pomaga?

- 75 lat i jeszcze nie choruję. Mój ojciec się leczył na płuca, w Myślenicach był, w Rabce był... Przyszedł do domu, pobył dwa miesiące, potem go znowu wzięli i pytają go: gdzie się pan leczył? Bo poprawa. No, ale on się leczył tym. Bo na płuca. Smalczyku troszeczkę, ja go leczyłem... Ho, ho, pani! Różnie lekarze mówią w telewizji, że to można umrzeć od tego nawet, ale to nieprawda, proszę pani, starodawne zioła, starodawne lekarstwa, wszystko wracają.

- A to prawda, że jak mięśnie bolą, to też pomaga? A na raka? Bo tak gdzieś słyszałam.

Źródło: Duży Format
  • 47 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':