http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

MamPrawoWiedziec.pl - Nie głosuję w ciemno

Paweł Kośmiński
2010-11-20, ostatnia aktualizacja 2010-11-20 18:04

Strona internetowa mamprawowiedziec.pl
Strona internetowa mamprawowiedziec.pl
MamPrawoWiedziec.pl

W wyborach samorządowych kandyduje 260 tys. osób. kim są i czy warto na nich głosować? Dla poszukujących odpowiedzi na to pytanie powstał specjalny serwis internetowy

SERWISY
SONDAŻ
Czy weźmiesz udział w wyborach samorządowych?

tak
nie
jeszcze nie wiem

21 listopada wybierzemy członków sejmików wojewódzkich, rad miasta i dzielnic, prezydentów, burmistrzów, wójtów. Kandydatów ogromna liczba, bo aż 260 tys. Co mają nam do zaoferowania? Jaki mają plan na naszą okolicę?

Jednym ze sposobów na sprawdzenie tego np. serwis MamPrawoWiedziec.pl. - To niezależny i apartyjny serwis internetowy, którego celem jest udostępnianiem obywatelom informacji na temat wybieranych władz publicznych - mówi Anna Czyżewska ze Stowarzyszenia 61, pomysłodawcy serwisu. Do wzięcia udziału w przedsięwzięciu zaprosili wszystkich kandydatów.

Paweł Kośmiński: Potrzebna jest w ogóle taka inicjatywa? Po co?

Anna Czyżewska, serwis MamPrawoWiedzieć.pl: - Po to byśmy mieli możliwość korzystania z przysługujących nam praw, w tym 61 art. konstytucji, który mówi, że każdy obywatel ma prawo do informacji na temat działalności wybieralnych władz publicznych.

Tymczasem to prawo nie zawsze jest możliwe do egzekwowania. Np. bardzo trudno jest dotrzeć do szczegółowych informacji na temat tego, kim są nasi posłowie, prezydenci miast, burmistrzowie, w jakie działania byli do tej pory zaangażowani, co robią.

Nie łatwiej jest wcale z osobami, które będziemy teraz wybierać. Kim są ludzie, których widzimy na plakatach albo na ulotkach wyborczych, które dostajemy? Co robią, jakie mają plany, doświadczenie, pomysły, kogo przez najbliższe cztery lata będą wspierać, a komu podkładać nogi?

Przecież są ulotki, konferencje prasowe, spotkania z wyborcami...

- Serwis robimy po to, żeby każdy mógł zobaczyć nie tylko twarz ale to, co ktoś sobą reprezentuje i jaką ma wizję miejsca, w którym żyje. Czy wspiera komunikację miejską i ścieżki rowerowe czy ruch samochodowy. Czy stawia na wspieranie niezależnych instytucji kultury czy uważa, że kultura powinna być na rynku komercyjnym.

Problem polega na tym, że niewielu kandydatów i niewiele kandydatek myśli w ten sposób. Większość sądzi, że ulotka wyborcza będzie tym, co nas przekona. A my, obywatele, mówimy "nie, to nas nie przekonuje, my tego nie kupujemy".

Towarzyszy wam hasło "Nie głosuj w ciemno''. Głosujemy nieświadomie, na chybił trafił?

- Tak, głosujemy na chybił trafił, głosujemy na partię polityczną, a nie na konkretne osoby, które żyją tymi problemami, które mamy i my. Kierujemy się miejscami na liście wyborczej. A przecież matki z wózkami, które nie mogą pokonać chodników czy krawężników, zrozumieją głównie matki, które same nie mogą pokonać chodników i krawężników. I będą dążyć do zmiany tej sytuacji. Dlatego właśnie powinniśmy sugerować się tym, co konkretne osoby mają do zaproponowania. Tymczasem kierujemy się nazwiskami. Bo niby dlaczego w tych wyborach kandyduje tylu Tusków czy Kaczyńskich? Odhaczę pierwszego z brzegu. Albo po prostu nie idziemy głosować, bo nie mamy na kogo. Nie mamy, bo nie wiemy.

Dlaczego to takie niebezpieczne?

- Bo za trzy lata, obudzimy się w mieście, w którym wcale nie chcemy mieszkać, w którym wcale nie żyje nam się dobrze. A przecież to my, podejmując decyzję, o tym czy idziemy czy nie idziemy na wybory i zakreślając konkretną osobę na karcie wyborczej, wskazujemy osoby, które będą pobierały pieniądze za to, żeby tworzyć takie miasto, w którym chcemy żyć.

To chyba zawsze istnieje takie niebezpieczeństwo. Bo to co ktoś zadeklarował, nie do końca odpowiada prawdzie

- Za cztery lata będziemy mogli podjąć właściwą decyzję, odmawiając tej osobie dalszego prawa do pełnienia tej funkcji.

Zatem informacje w waszym serwisie posłużą do rozliczenia kandydata?

- Oczywiście, po to też ten serwis tworzymy. Robiliśmy też podobny projekt w związku z wyborami prezydenckimi i tam obecnie rządzący prezydent deklarował różne rzeczy, które jak na razie niekoniecznie wdrażane są w życie. Możemy to sprawdzić i wyciągnąć konsekwencje.

A więc to trochę taki haczyk na kandydatów

- Trochę haczyk, trochę watch dog. Bo to my zatrudniamy tych ludzi - prezydenta, posłów, radnych. Dostają wynagrodzenie z naszych podatków. I mamy prawo władzę rozliczać.

Jak korzystać z waszej strony?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':