http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tajemnice polany pod Różanem

wrób
2010-11-20, ostatnia aktualizacja 2010-11-19 20:04

Sprawa Olewnika. Prokuratorzy badający po latach porwanie i zabójstwa Krzysztofa Olewnika szukają ciała jeszcze jednej ofiary?

Krzysztof Olewnik w chwili porwania miał 25 lat. Więzili go dwa lata w piwnicy i dole na szambo
archiwum rodzinne
Krzysztof Olewnik w chwili porwania miał 25 lat. Więzili go dwa lata w piwnicy...
Tak doniósł w piątek portal Tvn24.pl. Oficjalnego potwierdzenia nie ma. Ale sejmowa komisja śledcza ds. Olewnika wstrzymuje się z raportem końcowym ze swoich prac do przyszłego roku. - Chcemy zaczekać na najnowsze odkrycia gdańskiej prokuratury - mówi Marek Biernacki (PO), przewodniczący komisji.

Ostatnio gdańscy prokuratorzy, idąc po śladach błędów prokuratorów i policjantów, którzy w latach 2001-07 zajmowali się sprawą porwania i zabójstwa syna biznesmena spod Płocka, przyjechali pod Różan. Tam w lesie zakopane zostało ciało zabitego we wrześniu 2003 r. Krzysztofa. Wcześniej rodzina zapłaciła bandytom 300 tys. euro okupu za jego uwolnienie.

W październiku 2006 Ireneusz Kościuk (skazany potem za zabójstwo; powiesił się w celi) pokazał polanę, na której Krzysztof został uduszony, a 50 metrów dalej - zakopany. Ale - jak wynika z rejestrowanej kamerą wizji lokalnej - zawahał się, wskazując miejsce zakopania zwłok. Nagrania z polany miały luki. A uczestnicy wizji różnie opisali ciało Krzysztofa.

Gdy w ubiegłym roku gdańscy prokuratorzy odkryli, że: - kości, z których pobrano DNA do identyfikacji ciała Krzysztofa, zniknęły; - nie ma protokołu przekazania materiału genetycznego do badań oraz - nie zrobiono badania kontrolnego DNA, wątpliwości nagromadziło się tyle, że rodzina Olewników zgodziła się na powtórną ekshumację Krzysztofa. Ciało wyjęte z grobu na płockim cmentarzu - po kolejnej identyfikacji DNA - okazało się ciałem ofiary.

Ale nie wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, a gdańscy prokuratorzy powtarzają każdą z wykonanych przed laty czynności śledztwa oraz wszystkie wtedy zaniechane.

W 2006 r. nie przeprowadzono np. ekspertyzy DNA włosów Krzysztofa. Portal Tvn.24.pl twierdzi, że także włosów, które zachowały się na siatce, w którą zawinięte było ciało zamordowanego Krzysztofa. Stawia tezę, że były to włosy innej osoby. Ani gdańska prokuratura, ani przewodniczący sejmowej komisji śledczej tego oficjalnie nie potwierdzili. A według naszych źródeł jest też inna wersja - z badanych po latach włosów nie udało się wyodrębnić DNA potrzebnego do identyfikacji.

W każdym razie oficjalnie mowa jest tylko o ponownych oględzinach miejsca zbrodni. Może także dlatego, że w 2006 r. np. nie zbadano ziemi z grobu w lesie, co pomogłoby w datowaniu śmierci ofiary.

Gdy 10 listopada - jak podaje Tvn24.pl, powołując się na lokalny "Kurier Makowski" - na polanę przyjechali policjanci i prokuratorzy i ją rozkopali, innego ciała nie znaleźli.

Wiadomo na pewno, że gdańscy prokuratorzy poszukują osoby, której krew - też po ponownych oględzinach - odnaleźli w domu Krzysztofa. Czy jednak osoba ta została zamordowana, nie będzie wiadomo, dopóki jej tożsamość nie zostanie ustalona.

Wiemy, że sprawa Olewnika kryć może kolejne tajemnice. Dlatego poseł Biernacki mówi "Gazecie": - Prokuratorzy z Gdańska najpierw szukają śladów i dopiero na ich podstawie tworzą hipotezy. Tego w sprawie Olewnika przed laty brakowało, tego brakuje w wielu polskich śledztwach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':