http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

GIODO ma wątpliwości co do Facebooka

PAP, d
2010-11-19, ostatnia aktualizacja 2010-11-19 09:07

Chodzi o m.in. brak poprawnej informacji o polityce prywatności serwisu oraz nieuznawanie polskiej jurysdykcji - mówi Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Wojciech Wiewiórowski. A także o nieostre regulaminy gier Farmville, Fishville i Mafia Wars.


Fot. www.facebook.com
ZOBACZ TAKŻE
Jak relacjonuje Wiewiórowski, przedstawiciele Facebooka twierdzą, że nie ma możliwości pozywania ich w Polsce, ani poddawania serwisu kontroli jakiegokolwiek polskiego organu. Tymczasem np. Kanada uznała, że ma prawo do sprawowania jurysdykcji nad Facebookiem, ponieważ jedna trzecia obywateli tego państwa ma tam swoje profile.

- W prawie anglosaskim nazywa się to substantial connection. (...) Można powiedzieć, że istnieje tego samego typu właściwość ze strony organów polskich - powiedział PAP Wiewiórowski.

Zdaniem GIODO Facebook nie informuje poprawnie - tak jak tego wymagają przepisy europejskie - o zagrożeniach, które wynikają z jego polityki prywatności.

W porównaniu z Facebookiem, serwisy europejskie są - zdaniem Wiewiórowskiego - dyskryminowane. - Można choćby porównać to, o czym musiał poinformować klientów w Polsce serwis nk (dawniej Nasza Klasa) przy zmianie regulaminu, z tym, co dzieje się w polityce prywatności Facebooka - zwrócił uwagę Wiewiórowski. To stosowanie odwrotnej dyskryminacji, bo nie można do tego samego przymusić Facebooka.

Wiewiórowski ma też wątpliwości dotyczące polityki prywatności stosowanej nie tylko przez Facebook, ale i producentów aplikacji, które można znaleźć w tym serwisie. GIODO przede wszystkim nie podoba się polityka firmy Zynga, producenta gier - m.in. Farmville, Fishville i Mafia Wars. W regulaminach tych aplikacji - według GIODO - jest za dużo nieostrych sformułowań typu "może", "być może" i "możliwe że".

Z powodu wątpliwości co do sposobu działalności Facebooka, GIODO nie stworzył tam profilu swej instytucji, chociaż uważa ten serwis za dobrą metodę komunikacji.

Wiewiórowski przyznaje jednak, że - tak, jak na wielu innych serwisach społecznościowych - ma prywatny profil na Facebooku. Podkreśla jednocześnie, że decyzję o założeniu konta podjął świadomie, po zapoznaniu się z regulaminem. - Natomiast mam twarde przekonanie, że większość klientów tego serwisu w Polsce i w Europie, nie zdaje sobie sprawę z tego, co z ich danymi może być zrobione - ocenił Wiewiórowski.

Jednocześnie GIODO podkreślił, że nie zgadza się z twierdzeniem, że ten, kto oferuje serwis społecznościowy, jest odpowiedzialny za nierozsądne zachowania swoich użytkowników. - W Polsce i każdym innym kraju świata istnieje społeczne prawo do bycia głupim - powiedział Wiewiórowski.

Sam Facebook podaje, że ma ponad 500 mln aktywnych użytkowników na całym świecie. W Polsce jest ich kilka milionów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':